Pośpiech nie sprzyja bezrobotnym

Jeśli straciłeś pracę, natychmiast szukaj następnej — to wcale nie jest dobra rada. Zwlekaniem możesz osiągnąć więcej.

Szukamy zatrudnienia i planujemy, że nagrodzimy się 20 minutami na Facebooku za każdą wysłaną aplikację. Ale 20 minut zamienia się w godzinę. Jakie marnotrawstwo czasu — karcimy siebie w myślach. Niepotrzebnie. Właśnie ociąganie się może przynieść nam lepsze efekty niż gorączkowy pośpiech. — Potencjalny pracodawca niemal na pewno wpisze nasze nazwisko w wyszukiwarkę, zanim zaproponuje posadę.

Pośpiech nie sprzyja bezrobotnym

opublikowano: 26-09-2016, 22:00

Jeśli straciłeś pracę, natychmiast szukaj następnej — to wcale nie jest dobra rada. Zwlekaniem możesz osiągnąć więcej.

Szukamy zatrudnienia i planujemy, że nagrodzimy się 20 minutami na Facebooku za każdą wysłaną aplikację. Ale 20 minut zamienia się w godzinę. Jakie marnotrawstwo czasu — karcimy siebie w myślach. Niepotrzebnie. Właśnie ociąganie się może przynieść nam lepsze efekty niż gorączkowy pośpiech. — Potencjalny pracodawca niemal na pewno wpisze nasze nazwisko w wyszukiwarkę, zanim zaproponuje posadę.

Warto więc kontrolować materiały, które zobaczy w sieci na nasz temat. To, co udostępniamy, dużo mówi o tym, kim jesteśmy i co myślimy — ostrzega Bartosz Struzik z międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl. Wniosek: możemy bez zwłoki przystąpić do wysyłania CV. Chyba jednak lepiej byłoby najpierw uporządkować wszystkie treści w internecie i mediach społecznościowych dotyczące naszej osoby. Nawet z prywatnego konta warto usunąć nieprofesjonalne zdjęcia i tweety. Zamiast nich powinniśmy umieścić rzeczy, które zrobią dobre wrażenie, np. fotografie z kursu umiejętności miękkich albo link do tekstu z naszej branży.

Podobno szukanie pracy to zajęcie na cały etat. Choćby było to prawdą, nie wolno nam zaniedbywać odpoczynku. — Bywają dni, kiedy ma się ochotę płakać z niemocy. Albo zżera nas stres przed rozmową kwalifikacyjną. O formę warto zadbać zawczasu. Gimnastyka, a nawet oddychanie głęboko przez dwie minuty dziennie doda nam energii i pomoże zmniejszyć poziom lęku — twierdzi Bartosz Struzik.

Prokrastynacja, czyli odkładanie obowiązków na później, to rzekomo jeden z największych grzechów przeciwko produktywności. Ale zwlekanie, zgodne z przysłowiem: spiesz się powoli, to coś zupełnie innego. W tym szaleństwie niejeden odkrył metodę na efektywne szukanie pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane