Postępowa twarz związkowca

opublikowano: 22-11-2018, 22:00

Na zakazie handlu w niedzielę pracownicy stracili. Lepiej płacić więcej. Wszystkim — uważa Piotr Szumlewicz, szef mazowieckich struktur OPZZ, jeden z gości podcastu PBdosłuchania

„PB”: Piotr Szumlewicz jako obywatel jest zadowolony z zakazu handlu?

Jako konsument nie jestem zadowolony. Pracuję bardzo długo, od poniedziałku do piątku, a niekiedy także w soboty. Niedziela często była tym dniem, w którym robiłem zakupy. Wielu mieszkańców dużych miast jest przyzwyczajona do tego, że w niedzielę spędza się czas w galerii handlowej. Na terenach wiejskich czy w mniejszych miejscowościach, gdzie domów handlowych czy hipermarketów nie ma, jest duże poparcie dla zakazu handlu w niedzielę, a przecież ten zakaz tych mieszkańców nie dotyczy.

A jako związkowiec?

Zakaz handlu tak naprawdę jest niekorzystny również pod wieloma względami dla pracowników. W ustawie, która została wdrożona, zakaz obejmuje pracowników hipermarketów, supermarketów, sieci handlowych, wręcz promuje się wprost w niej małe placówki, w których rzekomo często właściciel jest za ladą. Według naszej wiedzy, jak również danych GUS, w małych placówkach są najgorsze warunki pracy, nie ma związków zawodowych, jakość towarów często jest niska, pensje również. Małe sklepy w niedziele nie mają żadnej konkurencji. Paradoksalnie — zakaz handlu nie poprawił sytuacji pracownika. Są też takie sygnały, że ci, którzy pracują, to w sobotę na przykład pracują do północy albo w poniedziałek zaczynają o świcie. To nie jest dobra zmiana. Zakaz handlu w niedzielę nie wiąże się ze skróceniem czasu pracy, jeśli chodzi o tygodniowy czy miesięczny czas pracy, to po zakazie pracy w niedzielę wcale się nie skrócił.

Co zrobić, żeby pracownikom było lepiej?

Od wielu miesięcy postuluję, żeby z jednej strony płacić więcej za pracę w niedzielę i jej nie zakazywać, a drugiej strony, żeby dążyć do ustawowego skrócenia tygodnia pracy. To byłaby ustawa, która realnie ulżyłaby pracownikom. Na początek można by skrócić ją z 40 do 38 godzin w tygodniu.

Mieliście alternatywną do Solidarności koncepcję — zamiast zakazu 2,5-razy wyższa stawka za pracę w niedzielę.

To znacznie lepszy pomysł. Nasza propozycja dotyczyła wszystkich branż, a nie tylko handlu. Nie rozumiemy, dlaczego pracownicy na przykład kawiarni, ogrodów zoologicznych, kin, służby zdrowia, ochrony, straży pożarnej mają być traktowani w inny sposób? Zacznie lepszym rozwiązaniem byłoby radykalne podniesienie płacy za pracę w niedzielę we wszystkich branżach. To byłby zarazem bodziec do podwyższenia płac. W pewnym sensie szłoby to w odwrotnym kierunku niż pomysł Solidarności — przypuszczam, że w znacznie większym stopniu więcej płaciliby pracodawcy większych zakładów, a mniejsze właśnie byłyby zamknięte. Jako postępowe związki zawodowe nie jesteśmy tak bardzo przywiązani do tego, co małe, koniecznie polskie. Nam zależy przede wszystkim na prawach pracowniczych.

Czyli każdy by sobie przeliczył, czy mu się opłaca mieć otwarte w niedzielę, czy nie?

Dokładnie tak.

To wolnorynkowe rozwiązanie — zaskakujące jak na związkowca — na razie się nie przebija, przebija się natomiast żądanie zaostrzenia zakazu. Co pan o tym myśli?

Jak chodzi o wolnorynkowość, to my generalnie uważamy, że powinny być jasne, przejrzyste reguły i przestrzegane prawo pracy. Jeżeli mielibyśmy za pracę w niedzielę otrzymywać dużo więcej pieniędzy, byłoby to dobre dla świata pracy. Natomiast jeżeli chodzi o pomysły Solidarności, żeby w jeszcze większym stopniu zakazać pracy, na przykład częściowo w sobotę czy na początku poniedziałku, to może warto, byśmy jako OPZZ poszli konsekwentnie, że jeżeli w niedzielę miałoby to być 250 proc., to na przykład za pracę w sobotę 150 proc… I tak dojdziemy do piątku.

To zapis fragmentu podcastu "Kto wygrywa, a kto przegrywa w niedzielę". Całość do odsłuchania tu oraz w aplikacji podcastowej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Handel / Postępowa twarz związkowca