Poszukujący Kazimierz

Adam Sofuł
20-12-2006, 00:00

Trwa ogólnonarodowa dyskusja, gdzie będzie pracował były premier Kazimierz Marcinkiewicz. Oferta pracy w rządzie złożona przez obecnego premiera okazała się poniżej aspiracji Marcinkiewicza i teraz były szef rządu zastanawia się nad posadą w biznesie — spółce skarbu państwa, rzecz jasna — i jednocześnie deklaruje, że nie zamierza wycofać się z polityki. Jedyne, co może w tym zamieszaniu dziwić, to fakt, że bukmacherzy jeszcze nie przyjmują zakładów, czy Marcinkiewicz trafi do PKN Orlen czy do PGNiG.

Przy tej okazji nasuwa się parę refleksji. Pierwsza, że polityka kadrowa obecnego rządu niewiele różni się od uprawianej w minionych latach — tzn. nie szuka się odpowiednich osób na konkretne funkcje, tylko odpowiednich funkcji dla konkretnych (dodajmy zasłużonych lub zaufanych) osób. Jaka to funkcja, to sprawa drugorzędna — premier najpierw wspominał, że Marcinkiewicz byłby znakomitym ministrem edukacji, by potem zaproponować mu gospodarkę.

Kolejna, że polityka personalna prowadzona jest wyjątkowo mało finezyjnie. Stąd zabiegający np. o poparcie Komisji Europejskiej dla planu restrukturyzacji stoczni czy też o przedłużenie ceł na telewizory minister gospodarki Piotr Woźniak musiał w napięciu czekać na decyzję byłego premiera, czy ma mu ustąpić fotela czy nie. Tak szumnie ogłaszana przez premiera okresowa ocena pracy resortów z tą decyzją akurat nie miała nic wspólnego, bo Woźniak z pewnością nie jest najgorszym ministrem w tym rządzie. Jest wreszcie smutna refleksja polityczna, że partie nie potrafią zagospodarować swoich medialnych lokomotyw i na bocznym torze nagle znaleźli się Jan Rokita i Kazimierz Marcinkiewicz. Być może te partie są tak małe, że nie wszyscy politycy już się w nich mieszczą.

A o Kazimierza Marcinkiewicza nie ma się co martwić — jeżeli jest tak sprawnym menedżerem, jak twierdzi, nie będzie miał kłopotów ze znalezieniem posady i nie ma powodu, by tymi poszukiwaniami ekscytował się cały kraj. Jeżeli jednak w polityce personalnej rządu zamiast kompetencji będzie tryumfowało partyjniactwo, wszyscy będziemy mieli powody do zmartwienia. Marcinkiewicz też.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Poszukujący Kazimierz