Polska chemia może skorzystać na przegrupowaniu, do którego doszło wczoraj na globalnym rynku potasu. Jego największy producent, rosyjski Uralkali, wyłamał się z kartelowego porozumienia, które łączyło go z białoruskim producentem BPC. Razem kontrolowali ponad 40 proc. światowego rynku potasu, więc sterując wspólną podażą, sterowali i cenami. Teraz Uralkali planuje powalczyć o udział w rynku, zwiększyć podaż i lokować ją m.in. w Chinach. Efekt będzie oczywisty — ceny spadną. Zdaniem szefa Uralkali, nawet do poniżej 300 USD za tonę.

— To znaczący spadek. Dotychczas funkcjonowały przecież ceny od 325 do 350 USD za tonę — komentuje Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego. — Ruch Uralkali wywraca do góry nogami globalny rynek potasu. Dotychczas był to oligopol skoncentrowany na śrubowaniu cen. Teraz rynek będzie prawdziwie konkurencyjny — mówi cytowana przez Bloomberg Elena Saknowa, analityk z moskiewskiego VTB Capital. Sól potasową kupują producenci nawozów wieloskładnikowych. Czyli m.in. polska grupa Azoty.
— Złamanie kartelu to dla nas dosyć zaskakująca informacja. Dotychczas mówiło się raczej o tendencjach konsolidacyjnych na rynku — przyznaje Hubert Kamola, dyrektor korporacyjnysegmentu nawozowego w grupie Azoty. Niespodzianka, ale pozytywna, bo większa konkurencja i niższe ceny cieszą. — To dla Polski dobra informacja, bo jesteśmy dużym rynkiem na tle Europy — importujemy 800 tys. ton soli potasowej rocznie za ok. 1 mld zł — szacuje Hubert Kamola. Wylicza, że zużycie tlenku potasu w Polsce to ok. 462 tys. ton rocznie, czyli więcej niż np. w Niemczech (434 tys. ton) Hiszpanii (359 tys. ton) czy Wielkiej Brytanii (263 tys. ton). To daje dodatkową siłę negocjacyjną.
— Sól potasową kupuje się głównie w kontraktach kwartalnych. Już od pewnego czasu mamy do czynienia z rynkową korektą cen na potas, ale zobaczymy, czy złamanie kartelu przyniesie dodatkowe istotne zmiany w rynku już w czwartymkwartale. Oceniamy, że to raczej kwestia przyszłego roku — przewiduje Hubert Kamola.
Zmiany cen w największym stopniu będą dotyczyły Polic i Fosforów Gdańskich (zakłady wchodzące w skład grupy Azoty i zużywające sól potasową). Kurs Polic zakończył jednak wczorajszą sesję na niewielkim minusie, a Azotów — na dwuprocentowym plusie.
1mld zł Tyle jest wart import soli potasowej do Polski. Importujemy jej 800 tys. ton rocznie.