Potrzebna ropa i resztówki

Paweł Janas
30-08-2006, 00:00

Pełna integracja grupy, dywersyfikacja dostaw ropy, zdobycie finansowania gigantycznej modernizacji — oto priorytety Lotosu.

Najpóźniej w połowie września ministerstwa gospodarki i skarbu chcą przedstawić nową strategię dla sektora naftowego. Nie dziwi, że duże krajowe spółki naftowe chciałyby mieć wpływ na ostateczne zapisy nowego dokumentu. Dla giełdowego Lotosu priorytetowe są zapisy, które ułatwią pełną integrację grupy.

— Nasza strategia przewiduje uzyskanie 100 proc. udziałów w rafineriach — Czechowice, Jasło i Glimar oraz w spółce wydobywczej Petrobaltic. Państwo nie utraciłoby wpływów w tych spółkach, bo przecież kontroluje Lotos. My mielibyśmy ułatwione zarządzanie grupą. Trzeba więc zobaczyć, jak kwestia przejęcia tych resztówek zostanie potraktowana w nowej strategii. Zanim zostanie ona zatwierdzona, chcemy sprawę omówić z resortami skarbu i gospodarki. Niewykluczone, że do spotkania dojdzie w przyszłym tygodniu — mówi Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos.

Zakup lub wniesienie

W kwietniu agencja ISB podawała, że zakup 31 proc. akcji Petrobalticu od skarbu państwa miałby być formą „rekompensaty” w zamian za niepobieranie od spółki dywidendy. Prezes Olechnowicz mówi jednak, że w grę nie musi wchodzić tylko zakup akcji tych spółek.

— Możliwe są inne rozwiązania. Na przykład wniesienie akcji tych spółek wraz z podniesieniem kapitału Lotosu — mówi szef Lotosu.

Co na to skarb państwa?

— Zarząd Grupy Lotos przedstawił propozycję nabycia pakietów akcji w trzech rafineriach południowych i Petrobalticu. Jednak decyzje w tej sprawie zostaną podjęte dopiero po przyjęciu przez Radę Ministrów nowej „Strategii dla przemysłu naftowego w Polsce” — mówi Paweł Kozyra, rzecznik MSP.

Na początku lutego 2005 r. Lotos kupił od państwowej Nafty Polskiej 69 proc. akcji Petrobalticu. Wtedy też stał się właścicielem trzech tzw. rafinerii południowych. Spółka nabyła pakiety: Czechowic (80,04 proc. akcji), Jasła (80,01 proc.) oraz Glimaru (91,54 proc.) Wartość transakcji wyniosła 257 mln zł.

W poszukiwaniu eldorado

Zarząd Lotosu nie będzie kwestionował jednego z głównych założeń strategii — wstrzymania prac nad prywatyzacją w sektorze.

— Sądzę, że Lotosowi nie są potrzebne obecnie ani kolejna emisja akcji, ani strategiczny inwestor. Nasza spółka dobrze sobie radzi i jest w stanie zrealizować dotychczasowe projekty rozwojowe samodzielnie — podkreśla szef Lotosu.

A tych nie brakuje. Choćby kluczowe obecnie dla spółek naftowych dywersyfikowanie źródeł zaopatrzenia w ropę naftową. Pierwszy sukces już jest. W ubiegłym tygodniu spółka pochwaliła się odkryciem przez Petrobaltic dwóch nowych złóż ropy naftowej na Bałtyku. Na tym jednak nie koniec.

— Na Litwie startujemy w rozpisanym przez tamtejsze władze przetargu na eksploatację lądowych zasobów węglowodorów. Liczymy także, że zostanie rozpisany przetarg na eksploatację złóż morskich. Chcielibyśmy też prowadzić prace wydobywcze na terenie wód przybrzeżnych Łotwy — informuje Paweł Olechnowicz.

Wczoraj potwierdziły się nasze informacje dotyczące finalizowania przez spółkę rozmów w sprawie umowy na dostawy ropy z Kuwejtu.

— Podpisaliśmy kontrakt na dostawę 1 mln baryłek ropy z Kuwejtu — mówi szef Lotosu.

Przy przerobie ropy na poziomie 6 mln ton — milion baryłek (około 150 tys. ton) to niewiele. Spółka ma jednak nadzieję, że przyjdą kolejne kontrakty.

Lotos obecny jest też w „modnym” ostatnio wśród polskich firm Kazachstanie, choć — jak przyznaje prezes — nic konkretnego tam się nie wydarzyło.

Blisko, coraz bliżej

Więcej ropy może przydać się już za kilka lat. Przygotowywany przez Lotos tzw. Program Kompleksowego Rozwoju Technicznego ma przynieść nie tylko bardziej ekologiczne paliwa, ale także zwiększyć przerób ropy z 6 do 10,5 mln ton w 2012 r. Przygotowania do tej inwestycji idą jednak bardzo powoli. Pierwsze przymiarki i deklaracje obecny zarząd złożył już w 2002 r. Wtedy zakładano, że główny etap inwestycji (tzw. IGCC) uda się zakończyć do 2006 r. Nie udało się. Niemniej Lotos zdołał do tej pory uzyskać z programu offsetowego (zakup amerykańskich samolotów F-16) kilkanaście milionów dolarów na niezbędne technologie. Co ważniejsze, dzięki podpisaniu kilku umów z Shellem ma zapewnioną dostawę surowca dla niektórych nowych instalacji (głównie ciężkie oleje). Kilka miesięcy temu rozpoczął też nabór firm wykonawczych. Nadal brakuje jednak zamknięcia finansowania projektu, którego wartość Lotos ocenia na 5,3 mld zł. Ponad miliard złotych przyniosła publiczna emisja akcji w 2005 r. Dobre wyniki finansowe umożliwiają częściowo sięgnięcie do środków własnych. Większość Lotos będzie jednak musiał sfinansować długiem zewnętrznym.

— Zainteresowanie finansowaniem naszej inwestycji jest duże. Najpóźniej do końca roku przedstawimy bankom ostateczny projekt bazowy wraz ze szczegółowymi wyliczeniami. Zamknięcia finansowania spodziewamy się w I półroczu 2007 — zapewnia Paweł Olechnowicz.

Jego zdaniem, nie ma żadnego zagrożenia dla przyjętego harmonogramu prac, który zakłada zrealizowanie inwestycji do 2009 r.

Okiem eksperta

Zyskowny Petrobaltic

Rynek dobrze przyjmie zapowiadane przejęcie pełnej kontroli kapitałowej w trzech rafineriach południowych, a szczególnie w zyskownym Petrobalticu. Uzyskanie 100 proc. akcji tej spółki oznacza zwiększenie wartości grupy i większe zyski.

Nie do końca rozumiem natomiast sens podpisania kontraktu w Kuwejcie. Obawy mogą budzić koszty dostawy surowca do Polski. Kontrakty takie podpisuje się raczej w sytuacjach awaryjnych, a takiej nie ma. W dłuższej perspektywie lepiej skoncentrować się na pozyskiwaniu dostępu do własnych złóż.

Michał Mierzwa, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Potrzebna ropa i resztówki