Francuska grupa ujawnia plany ekspansji nad Wisłą
Na rynku ciastek zapachniało wojną. Groupe Poult zdobyła już silny przyczółek i szykuje się do ataku.
Spośród tegorocznych przejęć i fuzji w polskiej branży spożywczej trzy transakcje zdecydowanie wyróżniły się wielkością i znaczeniem dla rynku: sprzedaż Wedla, sprzedaż Agrosu Nova i sprzedaż Lidera SKG. O tej ostatniej niewiele się jednak mówiło. A wiele wskazuje na to, że będzie mieć ogromny wpływ na kształt i rozwój polskiego rynku ciastek.
Sieci na celowniku
Przejęcie firmy Lider SKG od Gerarda Kolanowskiego, jej założyciela i właściciela, przez francuską Groupe Poult było pierwszą akwizycją Poult poza Francją.
— O decyzji przesądziło to, że na tamtejszym rynku możliwości rozwoju firmy przez przejęcia się już wyczerpały. Poult jest obecnie największym producentem ciastek pod markami sieci handlowych we Francji, a dzięki przejęciu Lidera SKG chce zdobyć pozycję numer jeden także w Polsce — mówi Jacek Migrała, nowy prezes firmy Lider SKG.
Według niego, Lider SKG, dzięki swoim trzem zakładom i kilkunastu liniom produkcyjnym już dziś ma największe moce wytwórcze w branży ciastkarskiej w Polsce, jednak do tej pory nie były w pełni wykorzystane. Dzięki wsparciu francuskiego inwestora ma się to zmienić. Poult chce rozkręcić sprzedaż Lidera SKG i inwestować kilka milionów euro rocznie w rozwój parku maszynowego w polskich zakładach, pod kątem rozwoju asortymentu i nowych opakowań.
— W Polsce nie ma dziś zdecydowanego lidera w produkcji ciastek pod marką sieci handlowych. W segmencie ciastek typu delicje najmocniejszy jest Delicpol, a w przypadku pierników — Lambertz. Nie ma jednak firmy, która byłaby w stanie zaoferować sieciom dostawy pełnej gamy produktów ciastkarskich. Poza naszą — przekonuje Jacek Migrała.
Znawcy branży traktują zapowiedzi Poult poważnie.
— Lider SKG ma bardzo dobry park maszynowy i szerokie portfolio produktów ciastkarskich, jednak w branży jest jeszcze kilka innych firm, które mają nowoczesne zaplecze produkcyjne i duży potencjał. Niewątpliwie o rynek ciastek pod markami sieci handlowych (private labels) rozegra się wojna — mówi Marek Moczulski, były prezes firmy cukierniczej Mieszko.
Znikające firmy
Co ciekawe, strategia Poult nie przewiduje wchodzenia w produkcję najtańszych ciastek.
— Nasz cel to wykorzystanie przewagi technologicznej i produkcja ciastek z wyższej półki. Wierzymy, że w miarę wzrostu zamożności polscy konsumenci będą przestawiać się z najtańszych ciastek na produkty ze średniej i wyższej półki. Świadczy o tym to, że coraz więcej sieci handlowych tworzy własne marki nie tylko w segmencie ekonomicznym, ale także na wyższą półkę, dla bardziej wymagających i zamożniejszych klientów. Takie produkty firmowane przez sieci są w stanie konkurować z markowymi wyrobami znanych producentów — mówi Jacek Migrała.
Jedno jest pewne: ciastka pod markami sieci handlowych to wielki i perspektywiczny biznes. Szybko bowiem zwiększają udziały w rynku. Nie tylko w Polsce.
— Szacujemy, że udział marek sieciowych w rynku ciastek w Polsce w ciągu pięciu lat przekroczy 40 proc. Już dziś sięga 30 proc., podczas gdy na przykład we Francji 50 proc. W Wielkiej Brytanii udział ten jest jeszcze większy — mówi Jacek Migrała.
Marek Moczulski sceptycznie odnosi się do tych prognoz. Jego zdaniem, poziom 40 proc. nie zostanie w Polsce szybko przekroczony. Potwierdza jednak, że rynek ciastek jest jednym z najszybciej rosnących segmentów rynku cukierniczego.
W branży panuje też zgodność co do tego, że private labels mają przed sobą wiele lat wzrostu. A to, wraz z postępującą konsolidacją rynku, odbije się na wielu firmach.
— W Polsce działa kilkudziesięciu liczących się producentów ciastek. W ciągu najbliższych lat nawet połowa z nich może zniknąć, czy to w wyniku konsolidacji rynku, czy też przestawiania się na produkcję dla sieci handlowych — przewiduje Jacek Migrała.
Według niego, Lider SKG już dziś jest numerem trzy w Polsce pod względem wolumenu sprzedaży ciastek, za firmami Bahlsen oraz LU, a te trzy firmy wraz z Jutrzenką kontrolują razem około 60 proc. rynku ciastek, którego wartość sięga — według różnych danych — 2-3 mld zł rocznie. Trudność w oszacowaniu wielkości rynku wynika z dużej sprzedaży ciastek luzem w polskim handlu. Tego segmentu rynku nie monitorują firmy badawcze. Tymczasem Lider SKG jest na nim największym graczem. Firma sprzedaje też jednak ciastka pod swoją marką dr Gerard, którą Poult chce w Polsce umacniać.
Niestety, do czasu zamknięcia tego wydania "PB", nie udało się uzyskać komentarzy od największych rywali firmy Lider SKG na rynku polskim.
Ciastka w liczbach
2-3
mld zł Na tyle szacuje się roczną wartość polskiego rynku ciastek, w zależności od przyjętej metodologii i kryteriów.
60
proc. Taką część rynku ciastek kontroluje czterech najsilniejszych producentów: LU, Bahlsen, Lider SKG oraz Jutrzenka.
165
mln EUR Taki był do tej pory poziom rocznych obrotów ciastkarskiej Groupe Poult, mającej pięć zakładów produkcyjnych we Francji...
220
mln EUR ...a do takiego poziomu wzrosną roczne obroty Groupe Poult dzięki przejęciu firmy Lider SKG, mającej trzy zakłady produkcyjne w Polsce.
Marki sieciowe rosną w siłę
Ciastka pod markami sieci handlowych (private labels) na świecie i w Europie zdobywają coraz większy udział w rynku. W niektórych krajach dochodzi już nawet do 50 proc. W Polsce według różnych szacunków sięga 20-30 proc. i cały czas rośnie. Rozwój private labels stymuluje polityka sieci handlowych, dla których jest to dobry biznes. Sygnowane przez sieci ciastka są z reguły tańsze od swych markowych odpowiedników i coraz częściej nie ustępują im pod względem jakości. To sprawia, że stanowią dziś na rynku poważną konkurencję, z którą każdy producent musi się liczyć. Co ciekawe, private labels rozwijają się znacznie szybciej na rynku ciastek, niż w przypadku innych słodyczy, na przykład wyrobów czekoladowych.