Powell trzyma rynki w niepewności

Mikołaj ŚmiłowskiMikołaj Śmiłowski
opublikowano: 2022-08-25 20:00

Nie wiadomo, co powie szef Fedu podczas najbliższej sympozjum. Na pewno jednak będzie to miało wpływ na notowania większości aktywów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego wystąpienie szefa Fedu będzie istotne dla inwestorów
  • czego się po nim spodziewać
  • jaki będzie miało wpływ na sentyment
  • jak się na nie przygotować
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Od dłuższego czasu kluczowymi czynnikami wpływającymi na sentyment inwestorów są polityka pieniężna i potencjalna recesja. Wahania kursów wszelkich instrumentów wynikają ze zmiany oczekiwań uczestników rynku co do ryzyka spowolnienia gospodarczego i dalszych ruchów banków centralnych. Według danych Barclaysa korelacja największych funduszy ETF składających się z akcji, obligacji i surowców jest największa od 17 lat i dwukrotnie wyższa niż rok temu.

Nie dziwi więc waga przywiązywana do wypowiedzi Jerome’a Powella, szefa amerykańskiego Fedu. Po jego ostatnim wystąpieniu rynki zaliczyły solidną zwyżkę, mimo że ponownie podniesiono stopy procentowe. Kluczowa okazała się zapowiedź dalszych ruchów Rezerwy Federalnej, którą rynek odebrał jako stosunkowo gołębią. Graczom giełdowym pozostaje liczyć, że w piątek, 26 sierpnia, Jerome Powell podczas przemówienia w Jackson Hole podtrzyma stanowisko przedstawione w lipcu. Każde odstępstwo od przyjętej dotychczas retoryki będzie generować wzrost wolumenu - zarówno na giełdzie amerykańskiej, jak i polskiej na otwarciu w poniedziałek.

Strach już w cenie

Rynek oczekuje, że na corocznym spotkaniu bankierów w stanie Wyoming szef Rezerwy Federalnej ponownie podkreśli konieczność walki z inflacją i osiągnięcia celu 2 proc. w skali roku. Jest to przepowiednia realistyczna, ale i pesymistyczna z perspektywy giełd. Wskazują na to indeksy akcji, które po lipcowym i częściowo sierpniowym rajdzie zaliczyły przecenę dyskontującą potencjalne jastrzębie wystąpienie Jerome’a Powella - S&P500 w ciągu ostatnich pięciu dni skurczył się o ponad 3 proc., podobnie jak WIG20.

Według danych agencji Bloomberg, amerykańskie fundusze hedgingowe od kilku dni zwiększają na rynku kontraktów krótkie pozycje zarówno na indeksach akcji, jak i obligacji, licząc na ich możliwie największy spadek po piątkowym spotkaniu. Ponadto wycofują kapitał z rynków wschodzących, takich jak Polska, gdzie dynamika indeksów jest ujemna na skutek niedźwiedzich nastrojów globalnych inwestorów, a lokalne waluty są wyjątkowo słabe.

Szukając podpowiedzi

W słowach Jerome’a Powella rynek będzie szukał podpowiedzi, jak będzie wyglądała dalsza część jednego z najbardziej agresywnych cykli podwyżek stóp procentowych w historii Stanów Zjednoczonych. Mimo ostrzeżeń ze strony bankierów, którzy regularnie powtarzali podczas wystąpień publicznych, że walka z inflacją nie dobiegła końca, inwestorzy przez dłuższy czas nie byli przekonani co do wagi ich słów. Ostatnio jednak się to zmieniło, głównie za sprawą coraz bardziej defensywnych ruchów graczy instytucjonalnych.

- Rynek zdaje się oczekiwać potwierdzenia konieczności dalszego zacieśniania polityki monetarnej, kosztem wzrostu gospodarczego – oczywiście dopóki rynek pracy pozostaje silny. Dlatego analitycy z 60-procentowym prawdopodobieństwem wskazują, że kolejna podwyżka stóp procentowych wyniesie 75 pkt baz., a nie 50 pkt baz. Wydaje się, że Fed w swojej komunikacji musi podkreślać konieczność podwyżek, aby przypadkiem nie doprowadzić do sytuacji, w której konsumenci stwierdzą, że wzrost stóp jest tylko przejściowy, gdyż to mogłoby utrudnić tłumienie inflacji popytowej - mówi Daniel Kostecki, dyrektor polskiego oddziału Conotoxii.

Wydaje się więc, że dość łatwo będzie przewidzieć reakcję rynku po piątkowym spotkaniu - jeśli potwierdzi się utrzymanie jastrzębiego stanowiska, kursy większości indeksów się osuną.

- Największą niewiadomą jest dziś ścieżka podwyżek stóp procentowych w USA - jej tempo i zasięg. Jest to główny punkt zainteresowania rynków i inwestorzy będą próbowali wyczuć kierunek na podstawie wypowiedzi Jerome’a Powella. Sygnalizacja kontynuacji lub nawet przyspieszenia zacieśniania polityki pieniężnej w USA będzie odebrana negatywnie. Gołębia retoryka pozwoli uwierzyć rynkowi w zbliżający się koniec cyklu podwyżek i mniejszą skalę recesji, co przełoży się na poprawę sentymentu – mówi Michał Ficenes, zarządzający funduszami w Ipopema TFI.

Nie pierwszy raz:
Nie pierwszy raz:
Jerome Powell w zeszłym roku również wypowiedział się na sympozjum w Wyoming. Stwierdził wtedy, że inflacja jest tymczasowa, napędzając tym samym trwającą już hossę na akcjach.

Wolumen wzrośnie

Pewne jest jedno – w piątek na giełdzie będzie nerwowo, bez względu na treść spotkania w Wyoming. Na inwestorów czyha obecnie wiele zagrożeń, przez co zmienność cenowa jest podwyższona. Pandemia koronawirusa i wojna na Ukrainie uczyniły najpewniejsze inwestycje ryzykownymi.

- Czasy wydają się niepewne i trudne. Inflacja uderza po kieszeniach konsumentów, firmy muszą radzić sobie z coraz wyższymi cenami energii, a banki centralne próbują na to wszystko reagować. Wydaje się, że w piątek zmienność na rynkach finansowych może być podwyższona bez względu na treść wystąpienia Jerome’a Powella – dodaje Daniel Kostecki.

Sierpień miał być stosunkowo spokojnym miesiącem dla inwestorów. Zarówno w USA, jak i w Polsce nie były przewidziane decyzyjne spotkania władz banków centralnych. Takie zaplanowane są na wrzesień. Sytuacja makroekonomiczna jest jednak wyjątkowo dynamiczna – inflacja konsumencka w USA w lipcu nie wzrosła m/m - nie dziwi więc, że rynek wypatruje jakichkolwiek wskazówek od bankierów.

- Świat finansowy chce wiedzieć, czy postawa banku centralnego zmieniła się w związku z ostatnim potencjalnym szczytem inflacji. Chociaż sam Fed zakomunikował, że decyzje będą podejmowane bez długoterminowych wytycznych, to jednak jest szansa na mocniejszą komunikację dotyczącą programu redukcji aktywów, który ma znacznie przyspieszyć we wrześniu - mówi Michał Stajniak, analityk XTB Domu Maklerskiego.