BOŚ zamierza w tym roku wypracować 37 mln zł netto. Na razie ma mniej niż połowę.
W pierwszej połowie roku Bank Ochrony Środowiska wypracował 16,7 mln zł zysku netto. To oznacza 34,5-proc. wzrost w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Bank zarabiał przede wszystkim na działalności podstawowej. Prawie o 4 proc. — do 161,2 mln zł — zwiększył przychody z tytułu odsetek i o ponad 16 proc. — do 46,2 mln zł — przychody z tytułu prowizji. Wynik na działalności bankowej zwiększył się o 8,3 proc. — do 138,3 mln zł.
— To zasługa szybkiego rozwoju akcji kredytowej, a także depozytowej. Odnotowaliśmy przede wszystkim znaczący wzrost kredytów na cele proekologiczne. W pierwszym półroczu udzieliliśmy ich na kwotę 560 mln zł. To o ponad 400 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku — mówi Józef Kozioł, prezes BOŚ.
Dodaje, że celem banku na ten rok jest wypracowanie na czysto 37 mln zł. Żeby go zrealizować, warszawska instytucja uzupełniła ofertę o dziewięć nowych linii proekologicznych. O klientów detalicznych zamierza walczyć zmodernizowaną ofertą kredytów hipotecznych oraz korzystnymi warunkami prowadzenia ROR. Otworzy w tym roku 20 nowych placówek, zwiększając sieć do 90 oddziałów. Jesienią ruszy też w nich zintegrowany system informatyczny. Z powodu inwestycji wskaźnik kosztów do dochodów nadal jest wysoki i wynosi 78,1 proc., a zwrot z kapitału ROE — 6 proc. Józef Kozioł przekonuje, że bank ma za co się rozwijać. Jego współczynnik wypłacalności wynosi 14,8 proc. W tym roku inwestorzy nie mają więc znów co liczyć na nową emisję akcji.