Pozmeat kontra BSE i pryszczyca

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2001-03-14 00:00

Pozmeat kontra BSE i pryszczyca

Zakładom Mięsnym Pozmeat sprzyja zamieszanie związane z BSE i pryszczycą. Spółka liczy nie tylko na systematyczny wzrost sprzedaży na krajowym rynku, ale także na ugruntowanie swojej pozycji na rynkach zagranicznych.

Pozmeat, wielkopolski producent mięsa, paradoksalnie, mimo kryzysu w branży spowodowanego chorobą szalonych krów oraz pryszczycą, zwiększa sprzedaż.

— Po zamieszaniu związanym z BSE i pryszczycą na zachodzie Europy krajowi konsumenci zaczęli baczniej przyglądać się pochodzeniu artykułów mięsnych. To zjawisko może być szansą dla nas. Nasz nowy zakład, zaliczany do najnowocześniejszych także Europie, jest w stanie sprostać najsurowszym wymogom. Już obserwujemy wzrost sprzedaży naszych wyrobów — przyznaje Włodzimierz Nowaczyk, przewodniczący rady nadzorczej Pozmeatu.

Nie mniej ważna dla spółki jest też poprawa rentowności. Mało kto mógł przypuszczać, że Pozmeat w IV kwartale ubiegłego roku zarobi na działalności operacyjnej ponad 5,7 mln zł, a zysk netto zbliży się do 2,2 mln zł. Jeszcze po 9 miesiącach 2000 roku spółka traciła na wszystkich poziomach działalności.

Poznański zakład wiąże swoją przyszłość z eksportem.

— Gdybyśmy należeli do struktur UE, nasza pozycja w eksporcie byłaby dużo lepsza. Być może w miarę nawarstwiania się problemów z BSE oraz pryszczycą Zachód otworzy się bardziej na polskie wyroby — sądzi Włodzimierz Nowaczyk.

Uruchomiony przez Pozmeat w ubiegłym roku nowy zakład w Robakowie ma uprawnienia eksportowe na rynki unijne, USA oraz Kanady. Główny Inspektorat Weterynaryjny zezwolił spółce na wysyłanie za granicę świeżego mięsa wieprzowego w półtuszach i elementach, przetworów mięsnych z mięsa wieprzowego i wołowego oraz konserw. Niewykluczone, że wkrótce zakład będzie wysyłał na eksport jedną piątą produkcji.