Poznań szykuje nowe centrum

  • Emil Górecki
opublikowano: 09-04-2014, 00:00

Zagraniczni architekci podpowiedzą, jak będzie wyglądać nowe serce miasta. Za rok wjadą tu koparki.

Na poznańskim rynku, pod fontanną Neptuna, przecinają się szlaki turystów i spacerowiczów. Zakupy robi się przy ul. Półwiejskiej lub na Malcie. A gdzie bije serce miasta?

— Z prowadzonych przez nas wieloletnich studiów wynika, że w obszarze tzw. wolnych torów. To będzie najważniejsze dla Poznania miejsce w następnych 50-100 latach — mówi Andrzej Nowak, dyrektor wydziału urbanistyki i architektury poznańskiego magistratu.

Będzie, bo na razie wolne tory i ich okolica to około 50 ha zdewastowanego terenu, należącego głównie do PKP oraz ZNTK Nieruchomości, którego udziałowcem jest Marek Falenta, giełdowy inwestor. To jeden z nielicznych terenów w mieście, gdzie studium kierunków zagospodarowania dopuszcza ponadstumetrową zabudowę.

W sąsiedztwie są Międzynarodowe Targi Poznańskie i galeria handlowa Poznań City Center, którą na kolejowym terenie wybudował węgierski TriGranit. Do wakacji właściciele działek razem z urzędem miejskim zamierzają ogłosić międzynarodowy konkurs urbanistyczny na zagospodarowanie tego terenu.

— W myśleniu o przestrzeni miejskiej odchodzi się od tworzenia dzielnic jednoznacznie mieszkaniowych czy biurowych. Chcemy, by uczestnicy konkursu zdefiniowali ten kawałek miasta. Zależy nam też, by spróbowali połączyć dwie jego części, które teraz rozdzielają tory kolejowe — mówi Andrzej Nowak.

— Nasz teren to zadanie na najbliższych 10 lat. Według wstępnych wyliczeń, może się tu znaleźć około 550 tys. mkw. powierzchni użytkowej. Uważamy, że 80 proc. mieszkaniowej, reszta biurowej, ale wiele zależy od wyników konkursu — mówi Jarosław Fijałkowski, partner w spółce Real2b, która jest doradcą inwestycyjnym ZNTK. Konkurs ma być rozstrzygnięty do końca roku. Real2b zamierza zacząć porządkować teren i rekultywować zanieczyszczony grunt. Spółka, która również jest współwłasnością Marka Falenty, chce ruszyć z budową wiosną przyszłego roku. Teren PKP to około 30 ha. Do ich zabudowy kolejarze prawdopodobnie poszukają dewelopera.

— Przewidujemy dla tego terenu funkcję biurową, mieszkaniową i uzupełniającą. Model biznesowy zagospodarowania gruntów zależy od wyników konkursu — mówi Jarosław Bator, dyrektor odpowiedzialny za nieruchomości PKP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu