Pozwy grupowe do remontu

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2016-07-14 22:00

Resort rozwoju chce ograniczyć bariery formalne utrudniające zbiorowe procesy. Pozwoli też firmom wspólnie dochodzić roszczeń

Szykują się istotne zmiany w zasadach wnoszenia pozwów grupowych oraz rozpatrywania ich przez sądy. Nowe regulacje znalazły się w projekcie Ministerstwa Rozwoju (MR), mającym usprawnić dochodzenie roszczeń przez wierzycieli. Celem resortu jest ułatwienie wnoszenia pozwów grupowych, ograniczenie warunków formalnych i przyspieszenie procesów w sądach. Projekt MR wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rynku oraz Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO), który w tej sprawie interweniował w rządzie.

CZAS NA REFORMĘ:
CZAS NA REFORMĘ:
Mariusz Haładyj, wiceminister rozwoju, od lat obserwuje niską skuteczność przepisów o pozwach grupowych. Teraz pilotuje zmiany mające ułatwić dochodzenie roszczeń obywatelom i firmom.
Marek Wiśniewski

Sądowe karuzele

Wnoszenie pozwów grupowych umożliwiono w 2010 r., ale tylko osobom fizycznym — konsumentom, którzy czuli się skrzywdzeni przez firmy. Dotychczas zbiorowo do sądów szli zazwyczaj klienci banków, żądający zadośćuczynienia za stosowanie wobec nich niedozwolonych klauzul, np. w umowach o kredyty walutowe. Niestety, pozwy grupowe nie spełniły pokładanych w nich nadziei.

Powodem są zbyt wyśrubowane wymogi formalne dotyczące samej konstrukcji pozwu, konieczności opierania roszczeń wszystkich członków grupy na jednolitej podstawie, zbyt rygorystyczne wymogi formalne, znacznie wydłużające postępowanie — zarówno w fazie przedprocesowej, jak i sądowej. Głównym problemem jest to, że sądy, decydujące na rozprawie, czy pozew grupowy kwalifikuje się do procesu, często je odrzucają.

Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w latach 2010-15 złożono 200 pozwów zbiorowych, z czego prawie połowa została odrzucona z powodów formalnych jako niedopuszczalne. Wystarczy przypomnieć kilka pozwów grupowych o ustalenie odpowiedzialności skarbu państwa za aferę Amber Gold i przeciwko temu parabankowi. Sądy uznały je za prawnie niedopuszczalne z powodów formalnych, mimo że wszystkie były sporządzane przez profesjonalnych prawników.

— W sądach pierwszej instancji duży odsetek pozwów grupowych jest odrzucanych. W wyższych instancjach jest trochę lepiej. Stanowczo należy zmienić ustawę — mówi Zbigniew Drzewiecki, adwokat z kancelarii prawnej Drzewiecki, Tomaszek. W ubiegłym roku po wyroku Sądu Najwyższego (styczeń 2015 r.) pojawiły się pierwsze symptomy zmian w podejściu sądów.

— W orzeczeniu dotyczącym katastrofy hali MTK w Katowicach Sąd Najwyższy opowiedział się za większą dopuszczalnością postępowań grupowych — mówi Agata Ksionda, radca prawny z kancelarii Allen & Overy. Dlatego w 2015 r. sąd apelacyjny zmienił decyzję sądu niższej instancji i dopuścił do rozpoznania pozew grupowy przeciwko skarbowi państwa w sprawie Amber Gold (pokrzywdzeni domagają się 21,3 mln zł). Inny sąd apelacyjny uchylił decyzję sądu okręgowego odrzucającą pozew grupowy 3 tys. frankowiczów przeciwko Bankowi Millennium (żądają łącznie 80 mln zł).

To jednak pojedyncze sytuacje. Resort rozwoju proponuje zmniejszenie rygorów w zakresie ujednolicania roszczeń oraz zlikwidowanie konieczności przeprowadzenia rozprawy w celu zbadania dopuszczalności pozwu.

„Termin oczekiwania na wyznaczenie pierwszej rozprawy wynosi co najmniej kilka, a nawet kilkanaście miesięcy. Często faza tzw. certyfikacji zostaje prawomocnie zakończona po upływie 1,5 roku od złożenia pozwu. Jest to sytuacja trudna do zaakceptowania” — czytamy w uzasadnieniu projektu. Znaczne skrócenie procedury ma umożliwić ocenianie dopuszczalności pozwu na posiedzeniu niejawnym, zamiast na rozprawie.

— To dobry pomysł, który może przyśpieszyć procedury. We wszystkich sprawach gospodarczych sądy mogą decydować o dopuszczalności pozwu na posiedzeniu niejawnym — mówi Łukasz Bernatowicz, ekspert BCC.

Przedsiębiorcy społem

Pozwy grupowe mają nie tylko uderzać w firmy, jak to jest obecnie, ale też służyć przedsiębiorcom poszkodowanym przez innych uczestników obrotu gospodarczego. Projekt MR przyznaje firmom wnoszenie pozwów grupowych przeciwko innym firmom.

„Przedsiębiorcy zyskają możliwość dochodzenia w ramach postępowania grupowego roszczeń z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązań umownych oraz roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, w tym z tytułu nienależnego świadczenia” — pisze MR. Jako przykład można podać firmy pokrzywdzone działaniem kartelu, które będą mogły wspólnie dochodzić wyrównania strat od jego uczestników.

— To bardzo dobre rozwiązanie — szczególnie dla małych firm, które obecnie w pojedynkę nie mają szans w starciu z dużymi — mówi Łukasz Bernatowicz. © Ⓟ