Praca a neurobiologia: Neurony lustrzane w akcji

KS, humancapitalleague.com
25-02-2012, 14:31

"Empatia jest dobra dla mięczaków", "W biznesie nie ma miejsca na sentymenty"- te powiedzenia powoli odchodzą do lamusa. Na stronie Human Capital League czytamy o tym, że przed naturą się nie da uciec – nawet w miejscu pracy.

Co ma wspólnego empatia z neuronami lustrzanymi i światem biznesu? Otóż bardzo dużo. Biznes i ekonomia to domeny ludzkiej działalności, a dzięki badaniom neurobiologów dowiadujemy się, iż jungowskie koncepcje nieświadomości zbiorowej, bazujące na dalekowschodnim postrzeganiu wszystkich ludzi jako większej całości znajdują swoje potwierdzenie w naszej anatomii.

Już w latach 90-tych, czyli około 20 lat temu, Giacomo Rizolatti wraz ze swoim zespołem odkrył istnienie neuronów, które odpowiadają za współodczuwanie emocji czy wrażeń, aktywujących się w trakcie obserwowania innych osób i tego, co doświadczają na naszych oczach. Stąd nazwa ‘neurony lustrzane’ (mirror neurons). W związku z tym okazuje się, że ‘papugowanie’ nie jest domeną małych dzieci. One są zdecydowanie bardziej wyczulone na emocje osób w ich najbliższym otoczeniu i uczą się przez naśladowanie innych, jednak wszyscy jesteśmy zaopatrzeni w aparaturę do wykrywania uczuć czy wrażeń i, chcąc nie chcąc, często to robimy. Nie bez powodu mówi się więc, że śmiech jest zaraźliwy. Ale podobnie rzecz się ma z negatywnymi emocjami. Czujemy się sfrustrowani, jeśli atmosfera wokół nas jest przygnębiająca, bo szef i pani prezes mieli spięcie albo kolega przy biurku obok siedzi jak struty. Mimo że zdolności i stopnie współodczuwania są różne, to nieraz przechodzą nas ciarki, jeśli ktoś się skaleczy albo oglądamy "Teksańską masakrę piłą mechaniczną".

Choć nasze "wykrywacze" cudzych przeżyć z czasem się przytępiają (w efekcie socjalizacji, przyswajania norm kulturowych, obyczajowych itp.), warto mieć świadomość ich posiadania. Dlaczego to takie istotne? Vittorio Gallese z zespołu Rizolattiego czy Marco Iacoboni z Uniwersytetu Kalifornijskiego dowodzą, iż w rzeczywistości nie jesteśmy urodzonymi indywidualistymi. Wręcz przeciwnie: ich zdaniem to właśnie neurony lustrzane determinują potrzebę przynależności jako jedną z podstawowych cech naszego gatunku, która tym samym wpływa na kreowanie naszej tożsamości – właśnie przez pryzmat bycia częścią większej grupy czy społeczności.

Z kolei "zaraźliwość" emocji oraz intencji czy raczej świadomość funkcjonowania tego mechanizmu może mieć kluczowe znaczenie w tworzeniu właściwej, zdrowej atmosfery w miejscu pracy, gdzie każdy, a w szczególności osoby na kierowniczych stanowiskach, powinny zapobiegać generowaniu i rozprzestrzenianiu się negatywnych emocji. Z tej fizjologicznej perspektywy można je potraktować jak infekcję – nikt nie chce zarazków w pracy, a obowiązkiem szefa czy szefowej jest chronić pracowników i dbać o higienę w środowisku pracy, co przekłada się w sposób oczywisty na efektywność zespołu: zdrowi pracownicy zdziałają więcej i lepiej.

Jak widać, pojawia nam się nowy termin: "higiena emocjonalna" i choć może się wydać śmieszny sceptykom, czas kryzysu i zmian jest dobrym momentem do refleksji (również autorefleksji) i holistycznego spojrzenia, które ułatwi redefinicję pewnych pojęć oraz strategii, także biznesowych. W końcu wszyscy jesteśmy ludźmi.

Więcej o neuronach lustrzanych TUTAJ i TUTAJ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KS, humancapitalleague.com

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Praca a neurobiologia: Neurony lustrzane w akcji