Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zakończył kontrolę praktyk holenderskiej firmy, na które skarżą się polscy producenci opraw oświetleniowych. — Niektóre praktyki Philipsa mogą budzić wątpliwości pod kątem naruszenia reguł konkurencji. Jednak gdy istnieje podejrzenie, że ograniczające konkurencję działania mogą dotyczyć kilku rynków, krajowy organ ochrony konkurencji powinien przekazać sprawę Komisji Europejskiej.
Z tego względu podjęliśmy decyzję o przekazaniu sprawy do Komisji Europejskiej — mówi „PB” Maciej Chmielowski z biura prasowego UOKiK.
Globalny problem?
Postępowanie światowego lidera oświetleniowego wobec polskich producentów lamp opisaliśmy na początku tego roku. Firmy skarżyły się, że Philips żąda od nich opłat do 5 proc. wartości sprzedanych w Polsce lamp, w których są stosowane LED-y koncernu (opłata od całej wartości lampy, a nie tylko od wartości LED) oraz wglądu w dokumentację sprzedaży. Opornym sugerowano skierowanie sprawy do sądu. Zbigniew Zimpel, doradca ds. własności intelektualnej Philipsa, w pismach kierowanych do polskich producentów wskazywał na możliwość naruszania praw patentowych jego firmy i proponował przystąpienie do tzw. programów licencyjnych. Argumentował, że Philips na całym świecie ma około 1 tys. patentów, a 6 spośród nich jest zarejestrowanych w Polsce.
Marek Orłowski, prezes Polskiego Związku Przemysłu Oświetleniowego (PZPO), określił te działania jako szantaż finansowy. Związek zwrócił się o informacje do Urzędu Patentowego. Ten stwierdził, że patenty Philipsa nie są chronione w Polsce. PZPO zawiadomił UOKiK, który badał sprawę przez 8 miesięcy.
— W trakcie postępowania pisma z pytaniami dotyczącymi zawieranych umów wysłane zostały do spółek zależnych Philipsa, spółek zależnych międzynarodowych konkurentów Philipsa, przedsiębiorców wytwarzających produkty oświetleniowe w technologii LED, a także do PZPO. Należy jednak zwrócić uwagę, że program licencyjny Philipsa skierowany jest nie tylko do przedsiębiorców działających w Polsce, ale także w innych państwach członkowskich UE oraz poza nią. W związku z tym organem właściwym do oceny zgodności programu licencyjnego Philipsa z prawem ochrony konkurencji jest Komisja Europejska — mówi Maciej Chmielowski.
Najgłośniejszą sprawą dotyczącą rynku polskiego, jaką zajęła się Bruksela, była sprawa utrudniania przez Telekomunikację Polską dostępu do sieci operatorom alternatywnym — dostała 127 mln EUR kary.
UOKiK umył ręce?
PZPO ma mieszane odczucia w kwestii oddania sprawy Philipsa do Komisji Europejskiej.
— Z jednej strony szkoda, że UOKiK nie wydał żadnej decyzji wobec praktyk Philipsa na rynku polskim, tym bardziej że dostrzega możliwość łamania prawa przez koncern. Brak jakiejkolwiek decyzji nie pomaga naszej branży, bo odsuwa wszystko w czasie. Procedury mogą trwać kilka lat. Z drugiej zaś zajęcie się sprawą przez Komisję Europejską i zbadanie praktyk koncernu w innych krajach może mieć walor ochronny dla polskich firm eksportujących oświetlenie. W ostatnim czasie nasi eksporterzy skarżą się, że Philips wziął ich na celownik — mówi Marek Orłowski. UOKiK zapewnia, że sprawy nie traci z oczu i będzie aktywnie współpracował z Komisją Europejską.