Praska bohema

aktualizacja: 26-10-2017, 23:39

Dawna stołeczna fabryka Polleny odzyskuje życie dzięki nowym funkcjom.

W czasach PRL w zakładach przy ulicy Szwedzkiej na warszawskiej Pradze produkowano kosmetyki i środki czystości. Dzisiaj w tym miejscu powstaje kompleks mieszkaniowo-biurowo-handlowo-rozrywkowy Bohema, który połączy tradycję z nowoczesnością.

Projekt doceniony

Arie Koren, prezes spółki Okam, która prowadzi tę inwestycję, zapewnia, że będzie tam można mieszkać, pracować, bawić się i spędzać czas z przyjaciółmi.

— Mocno dziś zniszczone budynki będą współgrały z nową częścią, w której powstaną mieszkania. Inwestycja będzie otwarta na starą Pragę i uzupełni ją o brakujące funkcje. Wokół komina w centralnym punkcie Bohemy powstanie plac, na którym będą się odbywały wydarzenia społeczne, kulturalne i artystyczne. Komin ma szansę stać się praską rotundą — starsi warszawiacy pamiętają, że było to miejsce, w którym umawiali się wszyscy: na randki, spotkania z przyjaciółmi czy wspólne wyjście na zakupy — opowiada Arie Koren.

Przyznaje, że rewitalizacja jest zawsze trudniejsza niż wzniesienie nowego budynku.

— Po pierwsze, to wyzwanie już na poziomie architektonicznym — nowe musi uzupełniać stare, nie niszcząc zastanej materii. Po drugie, inwestycje rewitalizacyjne są droższe od nowych, które jednak nie mają takiego klimatu — uważa prezes spółki Okam. Firma szykuje się do rozpoczęcia prac budowlanych w miejscu dawnej Polleny. Projekt przygotowały Grupa 5 Architekci pracownia Sud Architects. Teren wyrównano i uporządkowano. W pierwszym etapie, który ruszy na przełomie lat 2017 i 2018, powstaną budynki z 303 mieszkaniami od 27 do 135 mkw.

— Dzięki dużym płaszczyznom z cegły będą nawiązywały do historycznych zabudowań dawnej fabryki. Na elewacjach pojawią się także stalowe elementy balustrad, które formą korespondują z technicznymi detalami przemysłowej zabudowy. W częściach wspólnych zostanie wykorzystana cegła rozbiórkowa — opowiada Arie Koren.

Pierwszy etap obejmie także prace wokół komina, a zakończy się na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2019 r. Kolejną część inwestycji zaplanowano na 2019 r., a jej zakończenie na 2021 r. W 2016 r. projekt praskiej Bohemy uzyskał nagrodę w międzynarodowym konkursie Wienerberger Brick Award, organizowanym przez firmę Wieneberger, producenta cegieł i dachówek ceramicznych. Konkurs promuje najciekawsze innowacyjne obiekty, które powstały z wykorzystaniem materiałów ceramicznych. W uzasadnieniu wyróżnienia podkreślono umiejętną kontynuację skali i charakteru zabudowy historycznej Pragi i wykreowanie atrakcyjnej przestrzeni publicznej w otoczeniu nowej zabudowy mieszkalnej i reliktów zabudowy przemysłowej.

Przywrócić blask

Rewitalizacje starych murów są w Polsce coraz częstsze. Jacek Wachowicz, prezes spółki Immobel Poland, która w Warszawie odnawia dawny Centralny Dom Towarowy, przypomina, że transformacja systemowa uruchomiła lawinę przedsięwzięć, których wspólnym mianownikiem była aspiracja do nowoczesności.

— Jak każdy zamknięty przez wiele lat rynek czuliśmy głód nowości, zachodnich trendów. Jako społeczeństwo chcieliśmy czegoś, co zupełnie zmieni szarą przestrzeń, w której żyliśmy. Stawialiśmy na projekty wysokościowe,w których dominują szkło, stal i najnowsze rozwiązania architektoniczne. Dość duża dostępność działek budowlanych, zainteresowanie naszym rynkiem zagranicznych inwestorów i dobra sytuacja gospodarcza pozwoliły na podążanie za tą tendencją. Takie było też zapotrzebowanie klientów. Niestety, niektóre obiekty, które powstały na fali dążenia do nowoczesności za wszelką cenę, nie wytrzymały próby czasu — starzeją się szybko i niekoniecznie w najlepszym stylu — ocenia Jacek Wachowicz. Przypomina, że biznes przez wiele lat trzymał się z dala od budowli, na które dziś zarzuca sieci. Nieuregulowany stan prawny, brak wiedzy i technologii, a także konieczność współpracy z konserwatorami zabytków czy innymi urzędnikami sprawiały, że bezpieczniej było zająć się inwestycjami „od zera”.

— Kilka lat temu coś się jednak w Polsce zmieniło. Zaczęliśmy doceniać to, za czym stoi historia. Zrozumieliśmy, że to buduje naszą tożsamość, także w przestrzeni miejskiej. Zaczęło się dwutorowo — z jednej strony od sektora nieruchomości handlowych, czyli pierwszych galerii w pofabrycznej scenerii Bielska-Białej, Łodzi czy Poznania. Wróciła też moda na kamienice — zarówno odrestaurowane w najwyższym standardzie, jak i typowo praskie — z duszą, śladami wieloletniego użytkowania. Nagle okazało się, że zaniedbane, niszczejące obiekty odpowiednio wypielęgnowane nabierają niepowtarzalnego uroku i także w kontekście biznesowym mogą być niezwykle atrakcyjne — twierdzi Jacek Wachowicz.

Michał Styś, pomysłodawca projektu OFF Piotrkowska Center w Łodzi i dyrektor zarządzający OPG Property Professionals, zwraca jednak uwagę, że rewitalizacja nie ogranicza się do renowacji budynków.

— W przypadku OFF Piotrkowska Center rekultywacja dawnej fabryki bawełny Ramischa sięgnęła głębiej niż jedynie elewacji z charakterystycznej czerwonej cegły. Na pierwszym miejscu postawiliśmy ludzi i ich pomysły, a dopiero potem budynki. Chcieliśmy stworzyć miejsce tętniące życiem, oferujące wyjątkowe przeżycia i równie unikatowe marki, których próżno szukać w dużej sieciówce. W stare poprzemysłowe mury wprowadziliśmy więc sztukę, kulturę, przemysł kreatywny i niebanalną gastronomię. W wyniku fuzji wszystkich elementów powstał jeden z siedmiu nowych cudów Polski według czytelników „National Geographic Travelera” — sumuje Michał Styś. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANNA GOŁASA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Praska bohema