Prasowana pasza pachnie pieniędzmi

Dorota Gąsowska
11-12-2006, 00:00

Jedni ubolewają, że Polska jest krajem rolniczym, inni robią na tym biznes. Przykład tych ostatnich — firma Metal-Fach z Sokółki.

Kiedyś zimą bydło żywiło się pachnącym sianem. Jednakże w konsekwencji zmian społecznych, unowocześniania gospodarki oraz nacisków ze strony Unii Europejskiej, by małe i niedochodowe gospodarstwa rolne przekształcać w dobrze prosperujące firmy, polskie krowy musiały zmienić swoje zwyczaje żywieniowe.

Przymusowa dieta

Pachnące siano zastąpiła sianokiszonka, czyli sprasowana i zakonserwowana pasza przechowywana w specjalnych belach. Firma Metal-Fach z Sokółki na Podlasiu, która produkuje urządzenia rolnicze usprawniające proces tworzenia sianokiszonki, na zmianie krowiej diety skorzystała.

— Nasze dwa główne produkty to prasa zwijająca oraz owijarka bel. Wytwarzamy też urządzenia do ciągników, takie jak wozy paszowe, ładowacze czołowe i chwytaki. Sprzedaż prowadzimy przez sieć kilkudziesięciu dilerów i składy maszyn rolniczych. Mamy również klientów za granicą. Nasze produkty eksportujemy, m.in. na Łotwę, Litwę, Węgry, do Czech, Niemiec, Hiszpanii, Szwecji i Danii — mówi Jacek Kucharewicz, właściciel Metal-Fachu.

Spółka ma także w ofercie kotły centralnego ogrzewania. Od nich też zaczęła się jej historia. Od 1989 r. Jacek Kucharewicz prowadził firmę usługową sprzedającą kotły grzewcze, bojlery i inny sprzęt tego typu. Pod koniec lat 90. wpadł na pomysł produkcji maszyn rolniczych. W listopadzie 2002 r. kupił upadającą fabrykę urządzeń mechanicznych Spomasz w Sokółce. Moment był dobry, bo Polska właśnie zaczęła korzystać z unijnych programów pomocowych dla rolnictwa. Metal-Fach sam skorzystał z sześciu takich programów. W tym czasie przedsiębiorstwo mało eksportowało — prawie całą produkcję wchłaniał rynek krajowy.

Unia popchnęła

Choć firma prosperuje od 17 lat, to rozpędziła się dopiero w 2002 r. — wtedy także nadano jej nazwę Metal-Fach. Pojawiły się możliwości produkcyjne (Spomasz został przejęty z całą technologią i wszystkimi maszynami), rozszerzył się rynek zbytu, a UE częściowo pomogła finansowo.

— Jednakże nadal jesteśmy młodym przedsiębiorstwem. Dlatego nasza strategia opiera się na budowaniu silnej pozycji na rynku przez innowacyjność i większą wydajność. Chcemy wzmocnić relacje z najważniejszym dla nas segmentem klientów, czyli dilerami, oraz poszerzyć sieć sprzedaży — ujawnia Jacek Kucharewicz.

Rynek maszyn rolniczych w Polsce jest konkurencyjny, ale stabilnie podzielony. O rolników walczą także producenci zagraniczni, zarówno z Europy, jak i ze Stanów Zjednoczonych. Technologicznie polskie produkty nie odbiegają od zachodnich, natomiast cenowo wygrywają. Metal-Fach ma zamiar wyruszyć na podbój krajów rozwijających się. Ważne miejsce na tej mapie stanowi dla firmy Ukraina, tzw. spichlerz Europy. Firma docenia, jak wielki wpływ na jej branżę ma UE.

— Polska jest ogromnym krajem rolniczym. Był czas, kiedy pod tym względem przeżywaliśmy głęboki kryzys. Dzięki Unii Europejskiej zaczyna się to zmieniać, bo nasze gospodarstwa rolne zaczęły być zarządzane tak jak przedsiębiorstwa — mówi właściciel.

Zyskały na tym m.in. firmy podobne do podlaskiej Gazeli Biznesu. W ubiegłym roku Metal-Fach odnotował obrót na poziomie 49,1 mln zł i zarobił netto ponad 9,14 mln zł. Jego kapitał własny to blisko 17 mln zł. Działalność firmy pozytywnie wpływa także na lokalną społeczność: w 20-tysięcznej Sokółce Metal-Fach zatrudnia obecnie 260 osób, sponsoruje drużynę piłki nożnej i drużynę bilardową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Gąsowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podziękowanie za rejestrację / Prasowana pasza pachnie pieniędzmi