Prawa przedsiębiorców są łamane. Będę ich bronić

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2015-08-16 22:00

Odszkodowania za niesłuszne oskarżenia, skuteczne skargi na przewlekłe procesy, zwolnienia od kosztów sądowych, odpowiedzialność urzędników za bezprawne decyzje — to zamierza wywalczyć Adam Bodnar, nowy rzecznik praw obywatelskich

Ma pan solidną, wieloletnią praktykę w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jak wygląda w naszym kraju respektowanie praw i wolności firm oraz osób prowadzących działalność gospodarczą?

ADAM BODNAR
ADAM BODNAR
— nowy rzecznik praw obywatelskich, który obejmie funkcję 9 września, to 38-letni doktor nauk prawnych, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Central European University w Budapeszcie. Od listopada 2004 r. współpracuje z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, a od 2010 r. jest jej wiceprezesem.
Grzegorz Kawecki

Powszechnie uważa się, że przedsiębiorca to koncern, firma, która zatrudnia prawników rozwiązujących wszelkie jej problemy. Prawda jest jednak taka, że zdecydowania większość to mikro- i mali przedsiębiorcy, często osoby na samozatrudnieniu. Mamy ich ponad milion. Konstytucja RP gwarantuje przedsiębiorcom, nie tylko osobom fizycznym, ale też spółkom, wolność działalności gospodarczej, ochronę prawa własności, prawa do prywatności i sprawiedliwego sądu, równość wobec prawa i odpowiedzialność odszkodowawczą państwa, gdy te wolności lub zasady ustrojowe są łamane. Niestety organy władzy dość często naruszają prawa przedsiębiorców. Wpływa to negatywnie nie tylko na sytuację konkretnego menedżera czy właściciela firmy i jej pozycję rynkową firmy, ale odbija się też na pracownikach. Aresztowanie prezesa, członka zarządu, prokurenta, ma bezpośredni wpływ na działalność firmy. Tym bardziej aresztowanie niesłuszne, a takich było wiele i nadal się zdarzają.

Na łamach „PB” opisaliśmy mnóstwo przykładów bezprawnie zniszczonych firm, przedsiębiorców aresztowanych na długie miesiące, a nawet lata i wyroków uniewinniających wydanych po 10 latach procesów. Ma pan pomysł, jak z tymi patologiami walczyć?

W Polsce szczególnie brakuje konkretnej regulacji pozwalającej uzyskać odszkodowanie od państwa za niesłuszny akt oskarżenia. Możliwe jest tylko odszkodowanie za niesłuszny areszt. Miałem do czynienia z wieloma przedsiębiorcami oskarżonymi wskutek nieudolności i błędów prokuratury. Osoba niesłusznie oskarżona musi żyć z tym piętnem wiele lat, nim zostanie oczyszczona przez sąd. Prokurator, de facto, nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności, nawet dyscyplinarnej. Uważam, że należy w Polsce wprowadzić jasny mechanizm prawny, przewidujący odszkodowanie od państwa za niewątpliwie bezzasadne oskarżenie. Może to zmobilizowałoby też prokuratorów do rzetelniejszej pracy. Obecnie o odszkodowanie można teoretycznie wystąpić na drodze cywilnej wobec konkretnego prokuratora. Problem w tym, że daną sprawę może prowadzić wielu prokuratorów, bo wymieniają się i zastępują, sprawa może być objęta nadzorem służbowym. Trudno jestwięc wskazać jednego odpowiedzialnego, zwłaszcza że postępowanie karne rozciąga się w czasie. Mechanizm uproszczonej odpowiedzialności odszkodowawczej za niesłuszne oskarżenie wyobrażam sobie jako odpowiedzialność na zasadzie ryzyka całej prokuratury, by skrzywdzony przedsiębiorca nie musiał szukać winnego.

Co pan zamierza zrobić w tej sprawie?

RPO nie ma możliwości wniesienia projektu aktu prawnego. Swoje inicjatywy prezentuje w drodze tzw. wystąpień generalnych. Przedstawię analizę problemu i skieruję takie wystąpienie do Ministerstwa Sprawiedliwości. Później będę monitorował postępy realizacji tego postulatu. Poza tym RPO ma możliwość udziału w postępowaniach cywilnych. Wyobrażam sobie, że mógłbym przyłączać się do pozwów wniesionych przez osoby niesłusznie oskarżone i w ten sposób pokazywać, jak trudne jest dochodzenie odszkodowań w takich przypadkach.

Co jeszcze mocno szwankuje w wymiarze sprawiedliwości i uderza w polskich przedsiębiorców, co chciałby pan naprawić?

Oczywiście gigantycznym problemem, także dla prowadzących działalność gospodarczą, są ciągnące się latami procesy sądowe. Co prawda jest ustawa o skardze na przewlekłość postępowania, ale w praktyce nie przynosi satysfakcjonujących rezultatów. Niedawno Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) zakwestionował jej skuteczność. Był to wyrok pilotażowy, dotyczący prawie 700 spraw. Chciałbym zainicjować prace nad naprawą tej ustawy, aby skargi na przewlekłość były skuteczne. Kolejnym problem leżącym mi na sercu jest urealnienie i faktyczne ułatwienie przedsiębiorcom uzyskiwania zwolnień od kosztów sądowych w sprawach cywilnych. Nasze sądy nie stosują jednolicie przepisów umożliwiających zwolnienie od kosztów tych, których nie stać na ich poniesienie. Na ten temat było już kilka orzeczeń ETPC. Polskie sądy czasem wychodzą z założenia, że jeśli ktoś ma firmę, to ponosi z tego tytułu także ryzyko sporów sądowych i powinien mieć na nie pieniądze. A nie zawsze przedsiębiorcy, szczególnie mniejsi, mają fundusze na pokrycie kosztów sądowych, np. 5 proc. wpisu od wartości roszczenia zawartego w pozwie. To blokuje dostęp do sądów. Problem potęguje fakt, że nawet jeśli przedsiębiorca wygra w ETPC, czyli trybunał orzeknie, że jego prawa zostały naruszone poprzez nieprzyznanie zwolnienia od kosztów sądowych, to w Polsce nie ma możliwości wznowienia postępowania na tej podstawie. Teoretycznie jest podstawa do żądania odszkodowania od skarbu państwa z powodu takiego błędu, lecz nie łamane. Będę ich bronić znam przypadku, by przedsiębiorca je uzyskał. A każda firma jest przecież podatnikiem, więc powinna mieć prawo do usługi ze strony państwa, czyli w tym przypadku zapewnienia dostępu do wymiaru sprawiedliwości. Rzecznik praw obywatelskich jest urzędnikiem państwowym, ale do jego zadań należy motywowanie organów państwowych do przestrzegania procedur, a tym samym praw obywateli i przedsiębiorców.

Mimo że rząd wprowadził kilka lat temu ustawę o odpowiedzialności majątkowej urzędników za bezprawne decyzje, dotychczas żaden urzędnik nie poniósł konsekwencji. Co szwankuje?

Ustawa miała wspierać obywateli i przedsiębiorców w dochodzeniu praw. Niestety w praktyce okazuje się martwa. Chcę zainicjować debatę o tym, dlaczego nie działa. Powstaje pytanie, czy w ogóle jest potrzebna. Zdaniem prof. Ewy Łętowskiej, większość tych celów można osiągnąć w drodze postępowania regresowego w stosunku do odpowiedzialnych urzędników, na podstawie Kodeksu cywilnego. Trzeba tylko chcieć takie procesy prowadzić i tutaj może istnieć bariera po stronie państwa. Wielkim problemem jest też system postępowania administracyjnego, w którym mamy dwie instancje organu oraz dwie instancje sądu. W efekcie postępowania są przewlekane, bo sprawy są przerzucane między kolejnymi instancjami i nierzadko na rozstrzygnięcie sprawy czeka się wiele lat. Ten system bardzo doskwiera przedsiębiorcom i należy go zmienić. Będę się przyglądał faktycznej skuteczności nowelizacji Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, która ogranicza możliwość uchylania orzeczeń i przekazywania spraw do ponownego rozpoznania. To znacząco przyspieszyłoby załatwianie spraw.