Prawdziwy pieniądz to złoto

PIOTR NOWAK
08-10-2012, 00:00

Mamy znane wiadome. Rzeczy, o których wiemy, że je wiemy. Wiemy również, że istnieją znane niewiadome.

Innymi słowy, wiemy, że są pewne rzeczy, których nie wiemy. Ale są również nieznane niewiadome — takie, o których nie wiemy, że ich nie wiemy — powiedział w lutym 2002 r. Donald Rumsfeld, sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych w latach 2001-06.

Ta wypowiedź po 10 latach nabrała szczególnego znaczenia dla wszystkich osób związanych z rynkami finansowymi, a szczególnie dla przedstawicieli banków centralnych. Inwestorzy zdają sobie sprawę, że liczba znanych niewiadomych, a więc sytuacji, których wynik końcowy nie jest znany i praktycznie niemożliwy do przewidzenia, bardzo mocno wzrosła. Warto więc, by każdy inwestor zrobił przegląd portfela i zastanowił się, czy jest przygotowany na tak dużą liczbę niewiadomych. Niezależnie od poziomu skłonności do podejmowania ryzyka poprzez inwestora, posiadanie złota w portfelu inwestycyjnym w obecnych czasach wydaje się racjonalnym posunięciem.

Narastające problemy w strefie euro zapowiadają, że dodruk wspólnej europejskiej waluty może trwać jeszcze wiele miesięcy, o ile nie lat. Bank Japonii również stara się stymulować gospodarkę kolejnymi zastrzykami pieniędzy. Bank centralny Stanów Zjednoczonych robi to samo. Ilość papierowego pieniądza przez ostatnie kilka lat bardzo dynamicznie wzrosła i ciągle rośnie. W średnim terminie skutkiem tych zabiegów będzie podwyższona inflacja, która — miejmy nadzieję — nie przekształci się w hiperinflację. Już w 1912 r. JP Morgan, zeznając przed kongresem USA, powiedział: „Złoto jest pieniądzem. Wszystko inne jest zobowiązaniem”. Banki centralne najpotężniejszych gospodarek w Europie oraz Stanów Zjednoczonych mają tego świadomość. Procentowy udział złota w rezerwach USA wynosi 74,7 proc., Niemiec 71,7 proc., Włoch 71,4 proc., a Francja 66,1 proc. (stan na lipiec 2011 r.). Coraz częściej mówi się, że bank centralny Chin nie czuje się zbyt komfortowo z tak wielką ilością „papierowego” dolara, a zaczyna mu doskwierać zbyt mała ilość złota w rezerwach. Wynosi on ledwie 1,6 proc.

Coraz więcej zarządzających funduszami inwestycyjnymi i emerytalnymi na całym świecie zaczyna postrzegać złoto jako aktywo, które warto mieć w portfelach. Ilość posiadanego złota do masy aktywów, jakimi zarządzają, jest bliska zeru. Badacze i teoretycy zajmujący się analizą portfelową uważają udział złota na poziomie 5 proc. aktywów w portfelu za poziom neutralny. Powyższe argumenty pokazują, że w średnim i długim terminie złoto nie tylko pozwoli utrzymać siłę nabywczą tym, którzy je posiadają, ale znacząco ją zwiększy.

PIOTR NOWAK

Departament Zarządzania PKO TFI

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PIOTR NOWAK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prawdziwy pieniądz to złoto