Prawie Szwajcaria

Jacek Zalewski
opublikowano: 2007-02-26 00:00

Kiedyś mieliśmy być gospodarczą drugą Japonią, ale wyszło nie za bardzo. Dzisiaj ustrojowym modelem IV Rzeczyspospolitej jawi się pozaunijna Szwajcaria, od pokoleń opierająca swoje ustawodawstwo na systemie referendalnym.

Rzucony przez premiera Jarosława Kaczyńskiego pomysł przeprowadzenia w województwie podlaskim referendum w sprawie trasy przez Rospudę jest próbą zapewnienia sobie przez rząd alibi wobec Komisji Europejskiej. Nie ma to jednak podstawy prawnej, albowiem ustawa o referendum lokalnym zezwala na rozstrzyganie tylko spraw należących do kompetencji samorządu. Województwa w Polsce mają obecnie charakter podwójny, rządowo-samorządowy i często nie wiadomo, czym zajmuje się urząd wojewódzki, a czym marszałkowski. Akurat w sprawie dróg krajowych i międzynarodowych uprawnienia podzielono czytelnie — decydentem jest administracja rządowa. A zatem korzystanie z referendalnej furtki to ucieczka rządu przed odpowiedzialnością.

Gdyby w Białymstoku normalnie działał sejmik wojewódzki, to referendum nikomu by nie przyszło do głowy. Ponieważ jednak nie udało się wybrać zarządu województwa (głosowania kończyły się remisem 15:15), organy samorządowe zostały rozwiązane, a premier wyznaczył osobę pełniącą obowiązki. Nowe wybory do sejmiku odbędą się w niedzielę 20 maja — i razem z nimi referendum, zarządzone przez komisarza. Przypomnijmy, że 12 listopada 2006 r., przy frekwencji wyborczej 45,5 proc., Prawo i Sprawiedliwość okazało się w podlaskim sejmiku najsilniejszą partią z 11 mandatami — ale po uformowaniu się koalicji głosy rozłożyły się 15:15. Dzisiaj PiS z Samoobroną i LPR nie mają szans na powtórzenie tych 15 mandatów, dlatego dodanie referendum jest zabiegiem socjotechnicznym mającym odwrócić porażkę.

Ustawa o referendum lokalnym dopuszcza: udzielanie przez głosujących pozytywnej lub negatywnej odpowiedzi na pytania albo dokonywanie wyboru między wariantami. W sprawie obwodnicy Augustowa jedynym głosowaniem merytorycznym (przy wszystkich zastrzeżeniach prawnych) byłoby przedstawienie społeczeństwu dwóch wariantów jej przebiegu. Wtedy kampania sprowadziłaby się do przedstawienia argumentów za i przeciw obu trasom. Niestety, plan PiS zakłada zadanie politycznego pytania „Czy należy zbudować obwodnicę Augustowa przez bagna Rospudy?”, a głosujący będą mieli alternatywę TAK lub NIE. W województwie podlaskim ta pierwsza odpowiedź zdecydowanie wygra, dlatego lejtmotywem kampanii będzie hasło: „głosujesz TAK w referendum — głosuj na partie koalicji rządowej do sejmiku”.

Jeśli eksperyment na poziomie województwa się powiedzie i stronie rządowej da efekt politycznej synergii, bracia Kaczyńscy zrobią wszystko, aby w roku 2010 połączyć wybory prezydenckie z referendum w sprawie przyjęcia przez Polskę euro! Nasze społeczeństwo traktuje wspólną walutę UE nieufnie, co rozgrywa prezydent Lech Kaczyński. Według dzisiejszych sondaży, jego szanse na reelekcję zapowiadają się kiepsko i być może pozostanie mu tylko zagranie patriotyczną kartą złotego. Dlatego właśnie jako polityczny poligon należy postrzegać referendum w spawie Rospudy. Czyli będzie jak w tytule, chodzi tylko o to „prawie”...

Dodanie referendum do wyborów sejmiku jest zabiegiem mającym odwrócić porażkę koalicji w Białymstoku.

Możesz zainteresować się również: