Zadłużenie kancelarii prawnych w Krajowym Rejestrze Długów (KRD) sięga 10 mln zł. Ich wierzycielami najczęściej są firmy windykacyjne i fundusze sekurytyzacyjne, które wykupiły długi od wierzycieli pierwotnych (ponad 42 proc. zadłużenia kancelarii), jednak sporą część stanowią także banki i firmy leasingowe (40 proc.). Ponadto kancelarie mają długi wobec operatorów komórkowych i stacjonarnych (16 proc.) oraz dostarczycieli prądu, gazu i wody (7 proc.). Z 10 mln zł połowę do oddania mają duże firmy prawnicze, a drugą radcowie oraz adwokaci prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. Jednak to długi mniejszych podmiotów są większe — duże firmy są winne swoim wierzycielom średnio po 12 tys. zł, a przeciętne zadłużenie prawników pracujących samodzielnie to aż 40 tys. zł.
— Prawnicy prowadzący własną działalność sami muszą zabiegać o klientów na konkurencyjnym rynku, a mają zdecydowanie gorszą pozycję negocjacyjną niż duże renomowane kancelarie prawne. Dlatego często decydują się na przyjęcie do obsługi klientów, których moralność płatnicza jest wątpliwa. W efekcie częściej trafiają im się nierzetelni płatnicy, przez których sami popadają w długi — tłumaczy Radosław Koński, dyrektor Departamentu Windykacji w Kaczmarski Inkasso. Dłużnicy kancelarii prawnych mają im do oddania ponad 21 mln zł. To najczęściej konsumenci (62 proc.), ale ponad 14 mln zł to długi przedsiębiorstw. © Ⓟ