Premier obiecał niższe podatki

Jarosław Królak
04-09-2003, 00:00

Zrobię wszystko, aby od przyszłego roku wszyscy przedsiębiorcy płacili podatek dochodowy według 19-proc. stawki — zapowiedział wczoraj premier Leszek Miller. Przedsiębiorcy obawiają się, że od słów do czynów daleka droga.

Na wczorajszym posiedzeniu Rady Przedsiębiorczości, grupującej organizacje przedsiębiorców i pracodawców, czołowe postaci polskiego biznesu przekonywały premiera Leszka Millera do odważniejszych decyzji, dzięki którym możliwy będzie wzrost gospodarczy.

Przedsiębiorcy namawiali szefa rządu m.in. do wprowadzenia jednej, 19-proc. stawki podatku dochodowego (PIT) dla około 2 mln osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą (obecnie 19, 30 i 40 proc.).

Wcześniej rząd stawiał warunki, od których spełnienia zależy niższy PIT. Przede wszystkim znalezienie sposobu na załatanie ubytku dla budżetu wysokości 2,2 mld zł oraz zawarcie porozumienia przedsiębiorców ze związkowcami w ramach Komisji Trójstronnej.

Wczoraj Rada Przedsiębiorczości przekazała więc premierowi dokument pierwszego od 14 lat porozumienia ze związkami zawodowymi w sprawie obniżek podatków i reformy finansów publicznych.

— Jeżeli 19-proc. PIT przyczyni się do wzrostu gospodarczego, to realizacja tej idei jest bliska. Zrobię wszystko, aby niższy podatek został wprowadzony. Będę przekonywał do tej koncepcji pozostałych członków rządu. Jeśli mi się uda, rząd złoży stosowną autopoprawkę do projektu ustawy o PIT, który jest już w Sejmie — obiecał premier.

Szef rządu nie wykluczył, że 9 września na posiedzeniu Rady Ministrów zapadną decyzje w tej sprawie.

— Tego dnia rząd przyjmie projekt budżetu na przyszły rok. Będzie więc dogodny moment także na dyskusje nad 19-proc. PIT — mówił premier Miller.

Rada Przedsiębiorczości przekonywała szefa rządu, że przy założeniu 4-proc. wzrostu gospodarczego, jednolita stawka podatku od dochodów z działalności gospodarczej pozwoli stymulować firmy, co w efekcie da większe wpływy z podatków, szczególnie VAT (o 1 mld zł). Brakujące 1,2 mld zł można oszczędzić, nie podnosząc w 2004 r. kwoty wolnej od podatku.

Deklaracje premiera przedsiębiorcy przyjęli z uznaniem, ale i z obawami o ich realizację.

— Dobrze, że premier wyraźnie powiedział, że jest za wprowadzeniem jednej, 19--proc. stawki podatku od dochodów z działalności gospodarczej. To powinno przełożyć się na zapisy w projekcie ustawy — mówi Henryka Bochniarz, szefowa Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych (PKPP).

Podobnie uważa Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club.

— Dobra wola rządu i stosowne zapisy w projekcie ustawy o PIT nie oznaczają jeszcze pełnego sukcesu w tej kwestii. W parlamencie nasz postulat może trafić na opór Unii Pracy, Samoobrony oraz części SLD — mówi Marek Goliszewski.

Jak się okazało, w opozycji byli też urzędnicy resortu finansów, którzy przekonywali, że na zmianie PIT straciłoby 1,5 mln osób mieszczących się w I i II grupie podatkowej, a zyskałoby tylko 100 tys. z II grupy.

— Dziwi nas, że urzędnicy zajęli się torpedowaniem porozumienia osiągniętego z takim trudem przez pracodawców i związkowców, a zaakceptowanego przez szefa rządu i wicepremiera ds. gospodarczych — komentowali pracodawcy z PKPP.

Sytuację wyjaśnił rzecznik rządu, który wieczorem poinformował, że ministrowie poparli ujednolicenie stawki podatku od firm.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Premier obiecał niższe podatki