"Mam bardzo krytyczny stosunek do proponowanego przez wicepremiera Pawlaka projektu ustawy rozwiązującej problem opcji walutowych. Abstrahując od tego, że może być ona niekonstytucyjna, po prostu w ten sposób nie można tego problemu rozwiązać. Nie wyobrażam sobie, że na drodze ustawowej część umów zawartych w przeszłości uzna się za nieważne. Zakładając nawet, że część klientów została wprowadzona w błąd w momencie zawierania opcji, to sposobem na dochodzenie roszczeń jest droga sądowa. Nie sądzę, żeby ustawa jako rozwiązanie systemowe mogła poprawić sytuację wszystkich firm zabezpieczających się w ten sposób przed ruchami kursów walutowych. Moim zdaniem zasadniczą przyczyną ich problemów jest drastyczna i szybka deprecjacja złotego.
Sensowniejszym rozwiązaniem niż ustawowe anulowanie umów byłyby inne
działania podejmowane wspólnie przez rząd i bank centralny. Rząd mógłby
zaproponować bankom, że jeżeli rozłożą firmom płatności z tytułu opcji na 4-5
lat, to zagwarantuje połowę wartości zobowiązań. Dzięki temu i banki, i
firmy zyskałyby czas i trochę oddechu. Istnieje bowiem szansa, że złoty w tym
czasie zacznie się umacniać i powróci do poziomów dających możliwość wyjścia z
tych transakcji.
Możemy sobie pozwolić na takie wypowiedzi, bo DB nie ma
żadnych problemów związanych z zawieranymi z firmami opcjami.