Prezes już jest, teraz czas na zarząd

Marcin Goralewski
opublikowano: 2004-09-23 00:00

Bez względu na to, jak Igor Chalupec będzie rządził Orlenem, porządzi najwyżej do wyborów. Chyba że wcześniej stanowiska pozbawi go sąd.

Igor Chalupec, świeżo upieczony szef PKN Orlen, ma do najbliższego posiedzenia rady nadzorczej (RN), czyli połowy października, przedstawić propozycje kolejnych zmian w zarządzie. Stanowisko prawdopodobnie zachowa Jacek Wiśniewski, do tej pory pełniący obowiązki szefa spółki. Nowy prezes milczy.

— Pracę rozpocznę 1 października, więc w tej chwili nie mam nawet mandatu do publicznych wypowiedzi. Nie podpisałem jeszcze umowy. Poczekajmy z rozmową do października — mówi Igor Chalupec.

Prasa spekuluje, że posady mogą stracić Sławomir Golonka, Krzysztof Kluzek oraz Andrzej Macenowicz. Kto ich zastąpi? Wspomina się m.in. o Wojciechu Romanie, obecnym członku zarządu Telekomunikacji Polskiej.

Po co to wszystko?

Szykuje się więc bardzo głęboka rekonstrukcja władz największej spółki paliwowej w regionie. Pytanie, czy równie trwała. W warszawskim sądzie leżą bowiem dwa pozwy o unieważnienie uchwał walnego zgromadzenia, które wybrało radę nadzorczą, a ta we wtorek — prezesa. O jednym sprzeciwie informowaliśmy wcześniej — złożyła go spółka Bengodi Finance, związana z Kulczyk Holding (KH), mniejszościowym akcjonariuszem Orlenu. Kto złożył drugi — nie wiadomo. Wiadomo, że dotyczy on tej samej kwestii.

— W tej chwili nie ma jeszcze ustalonego terminu posiedzenia sądu w tej sprawie. Takiej decyzji można się jednak spodziewać wkrótce — usłyszeliśmy w sekretariacie sądu.

Skarb państwa podczas ostatniego zgromadzenia akcjonariuszy Orlenu wybrał nową radę nadzorczą, w której nie znalazł się przedstawiciel KH. Rozpoczęła się więc wojna o wpływy. Jeśli uchwały walnego zostaną unieważnione, to wraz z nimi wszystkie decyzje rady, łącznie z wyborem szefa spółki.

— Takie ryzyko jest minimalne, jeśli w ogóle występuje. Sąd wpisał do rejestru nową radę, a skarb państwa ani spółka nie zostały poinformowane o sprzeciwie do tej decyzji — mówi członek rady nadzorczej związany ze skarbem państwa.

Wyboru nowego szefa Orlenu nie chcą komentować przedstawiciele Kulczyk Holding.

— Bez komentarza — mówi Jan Waga, szef Kulczyk Holding.

— Nie znam reakcji pana Kulczyka, natomiast starania rady, oraz zarządu są takie, by zwiększać wartość spółki, co powinno cieszyć tak ważnych udziałowców, jak pan Kulczyk — powiedział w radiu PiN Jacek Bartkiewicz, szef RN Orlenu.

Rynek wie swoje

Spory między udziałowcami są wymieniane przez analityków jako jeden z czynników ryzyka przy zakupie akcji płockiej spółki. Wczoraj walory Orlenu handlowano w okolicach wtorkowego zamknięcia — 33,50 zł za papier.

— Decyzja o wyborze nowego prezesa powinna uspokoić rynek. Sam fakt wyboru jest ważny, ale jego konsekwencje, np. dotyczące przyspieszenia lub spowolnienia restrukturyzacji, jeszcze ważniejsze — mówi Michał Buczyński z DM Millennium.

Rynek liczy także, że Orlen w końcu zacznie przestrzegać ładu korporacyjnego.

— To ważne, ale do tej pory Orlen nie przestrzegał ani jednego zapisu, a akcje bardzo zdrożały — ucina jeden z analityków.

Hossa to efekt rewelacyjnych wyników finansowych.