Prezes mBanku ruszył kursami TFI

Adam Torchała, Bankier.pl
opublikowano: 10-02-2019, 22:00

Podczas piątkowej sesji mocno rosły kursy towarzystw funduszy inwestycyjnych.

Altus zyskiwał blisko 13 proc., a Quercus ponad 11 proc. Ostatecznie na koniec dnia kursy wzrosły o odpowiednio 12,4 proc. i 7,3 proc. Skąd ten optymizm inwestorów? Można go łączyć z czwartkową wypowiedzią prezesa mBanku. Podczas konferencji wynikowej prezes został zapytany o to jaki mBank ma pomysł na poradzenie sobie ze spadkiem opłat z dystrybucji funduszy inwestycyjnych i czy w związku z tym bank nie rozważa przejęcia lub stworzenia TFI. Prezes Cezary Stypułkowski odpowiedział, że do tej pory był przeciwny tego typu inwestycji, ale „w związku ze zmianami w otoczeniu regulacyjnym zmienił zdanie i nie wyklucza kupna tego typu podmiotu”.

Do tej pory mBank nie miał własnego TFI, czym różnił się od innych banków. W 2006 r. sprzedał Skarbiec TFI funduszowi Enterprise Investors (ten kilka lat później sprzedał akcje na giełdzie), uznając, że korzystniejsze będzie postawienie na tzw. otwartą architekturę. W ofercie firmy był Supermarket Funduszy, w którym mBank sprzedawał klientom jednostki uczestnictwa różnych funduszy za co otrzymywał prowizję. Strategia się sprawdziła — mBank wyrósł na potężnego dystrybutora funduszy.

TFI wypłacaną prowizję ujmowały jako część opłaty za zarządzanie i przerzucały na klientów. Komisja Nadzoru Finansowego zakwestionowała jednak taki sposób działania powołując się na dyrektywę MIFiD2, która stanowi jeden z elementów unijnej rewolucji na rynkach finansowych. Zgodnie ze wspomnianą dyrektywą TFI nie może nagradzać w ten sposób innego podmiotu tylko za dystrybucję. Dotychczasowy model działania mBanku stanął więc pod znakiem zapytania. Słowa Stypułkowskiego oznaczają więc ni mniej ni więcej, że jedno z działających na rynku TFI może zostać nabyte przez mBank, w związku z powyższymi zmianami. Być może właśnie pod ewentualne przejęcie grali w piątek inwestorzy. Warto jednak zauważyć, że słowa prezesa mBanku nie były jasną deklaracją. Wprawdzie poinformował on o zmianie spojrzenia na rynek, jednak nie zadeklarował wprost, że jakieś TFI na pewno zostanie kupione. Poza tym rosły kursy wszystkich TFI notowanych na GPW, a mBank jeśli w ogóle, to skusi się raczej na jedno. Skarbiec zyskał tylko 2 proc., ale jak pisaliśmy niedawno w „PB” kontrolę przejął nad nim podmiot kojarzony z kontrowersyjnym biznesmenem — Józefem Hubertem Gierowskim, więc najwyraźniej inwestorzy uznali, że jest poza radarem mBanku. [GN]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała, Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu