Prezes PKO BP odszedł, aby rządzić w PKO BP

Paweł Zielewski
opublikowano: 2000-02-17 00:00

Prezes PKO BP odszedł, aby rządzić w PKO BP

Z TARCZĄ: Bez względu na to, kto zostanie nowym prezesem PKO BP, Andrzej Topiński, były prezes, a obecnie kurator banku, nadal będzie miał ogromną władzę. fot. Borys Skrzyński

Rada nadzorcza odwołała Andrzeja Topińskiego z funkcji prezesa zarządu PKO BP. Taki lakoniczny komunikat rozesłał wczoraj bank. Jednak odwołanie to było jedynie czystą formalnością. Były prezes trzyma praktycznie bank w garści.

Funkcję prezesa PKO BP rada nadzorcza banku powierzyła Krzysztofowi Markowskiemu, dotychczas wiceprezesowi i pierwszemu zastępcy prezesa banku. Czy de facto usankcjonowała stan komepetencyjny, jaki panował w PKO BP od początku 2000 roku.

Gwoli przypomnienia — w grudniu 1999 roku rada nadzorcza banku zawiesiła Andrzeja Topińskiego w funkcji prezesa PKO BP. Rada uznała, że prezes ponosi odpowiedzialność za fatalny stan tzw. starego portfela kreydów mieszkaniowych, a poza tym — zdaniem oponentów Andrzeja Topińskiego — prezesowi wymknęła się spod kontroli polityka kredytowa większych oddziałów banku.

Na reakcję nie trzeba było długo czekać — Komisja Nadzoru Bankowego uznała tę decyzję za błędną i mianowała Andrzeja Topińskiego kuratorem banku z rozległymi kompetencjami. Chociaż najpierw próbowano skrywać, jak rozległe Andrzej Topiński otrzymał kompetencje, a KNB twierdziła, że jako kurator banku były prezes ma nadzorować restrukturyzację fatalnego portfela.

Tymczasem we wtorek po raz pierwszy Ministerstwo Skarbu Państwa wskazało, kogo chciałoby widzieć na stanowisku szefa PKO BP. Padło na Henrykę Pieronkiewicz, byłą prezes krakowskiego Banku Przemysłowo-Handlowego. Kandydatura ta była rozpatrywana już miesiąc temu, o czym donosił „Puls Biznesu”. Osoba Henryki Pieronkiewicz byłaby kompromisem — pani prezes znana jest przede wszystkim z wypromowania marki krakowskiej instytucji, stworzenia podstaw nowoczesnej oferty detalicznej i pozyskania Bayerische Hypo -und Vereinsbank w roli inwestora BPH. Jednak koszty, jakie bank musiał przy tym ponieść oraz stworzenie wysokich rezerw celowych zepchnęły zysk netto BPH z 275 mln zł w 1998 roku do 22 mln zł w roku 1999. Nieoficjalnie był to jeden z powodów odejścia Henryki Pieronkiewicz z banku.

Bez względu na to, czy zostanie ona prezesem PKO BP i tak władzę nad bankiem — do czasu jego restrukturyzacji, czyli do czasu, który trudno przewidzieć — będzie miał kurator PKO BP.

MSP planuje prywatyzację banku w 2001 roku.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface