Rada nadzorcza Ruchu opóźni o miesiąc wybór prezesa. A to może odsunąć w czasie ofertę publiczną.
Opóźnia się proces wyboru prezesa Ruchu, największego dystrybutora prasy, kontrolującego połowę rynku. Ubiegłotygodniowa rada nadzorcza zakończyła konkurs na prezesa firmy bez podania przyczyn.
— Wpłynęły 54 zgłoszenia, ale ponieważ niektórzy składali aplikacje na kilka stanowisk, szacujemy, że wpłynęło ponad 40 ofert. Nie otworzyliśmy ich, ponieważ podjęliśmy decyzję o zakończeniu postępowania kwalifikacyjnego bez wyłonienia kandydatów — mówi Monika Giler, przewodnicząca rady nadzorczej.
Dlaczego — przewodnicząca rady nie chce ujawnić.
— Taka była decyzja właściciela. Też jej nie rozumiem — mówi Stefan Kwiatkowski, członek rady nadzorczej Ruchu z ramienia załogi.
Miron Maicki został odwołany z funkcji prezesa Ruchu na początku grudnia w dość nagłym trybie. Rada nadzorcza od razu przystąpiła do wyboru jego następcy, a przewodnicząca rady nadzorczej zapowiadała, że proces wyboru nowego prezesa powinien zakończyć się w styczniu. Teraz jest mowa o lutym.
— Będzie nowe postępowanie kwalifikacyjne. Wstępnie planujemy posiedzenie rady na 16 stycznia i wtedy możemy podjąć uchwałę o rozpisaniu nowego konkursu. Nowy zarząd powinien być wybrany w lutym — mówi Monika Giler.
Na razie funkcję prezesa pełni tymczasowo Ryszard Żukowski, wcześniej członek rady nadzorczej.
Opóźnienia w wyborze prezesa mogą spowodować przesunięcie w czasie oferty publicznej dystrybutora prasy. Pod prospektem musi się podpisać nowy zarząd, a ten będzie potrzebował czasu na zapoznanie się z dokumentami.