W ostatni piątek Mariusz Szpikowski, prezes Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze (PPL), zarządzającego Lotniskiem Chopina, wypowiedział zakładowy układ zbiorowy pracy. Ostatnio zrobił to w 2015 r. jego poprzednik, Michał Kaczmarzyk, który zlikwidował dzięki temu zapisy gwarantujące odprawy zwalnianym pracownikom wysokości nawet 36-krotności miesięcznej pensji. Tym razem, jak wyjaśnia prezes, chodzi o uporządkowanie wynagrodzeń.
— Z firmą Bigram przeprowadzamy proces wartościowania stanowisk pracy. Uporządkujemy kwestie kwalifikacji i wynagrodzeń. Chcemy wprowadzić tę samą płacę za tę samą pracę na tym samym stanowisku, bo dziś różnice w wynagrodzeniach sięgają nawet 100 proc. Do 15 kwietnia przedłożę kompletny pakiet regulacji płacowych. Nie będzie obniżenia miesięcznego wynagrodzenia, wręcz przeciwnie: na podwyżki w 2019 r. przedsiębiorstwo przeznaczy 4 mln zł — mówi Mariusz Szpikowski.
Tymczasem w PPL trwa spół zbiorowy, wszczęty 13 listopada przez Związek Zawodowy Pracowników Lotnictwa Cywilnego. Zapalnikiem stały się zwolnienia pracowników z likwidowanychzespołów. Związek zażądał wstrzymania zwolnień i zawarcia pięcioletniego paktu gwarancji zatrudnienia oraz wypłaty do 30 listopada nagrody wysokości 10 proc. wynagrodzenia zasadniczego. Zwolnienia z powodówniedotyczących pracownika musiałyby zatwierdzać związki zawodowe. W przeciwnym razie związkowcy chcą zobowiązania do wypłaty odpraw wysokości 6-36-krotności wynagrodzeń.
— Pięcioletnia gwarancja zatrudnienia to żądanie niemożliwe do realizacji. Nagrody wypłacę, kiedy zostanie zakończony spór zbiorowy — zapowiada Mariusz Szpikowski.
Przypomina, że w 2016 r., gdy PPL miał 205 mln zł zysku, nagrody sięgnęły 15 proc., po 9,6 tys. zł na głowę. W 2017 r., gdy spółka zarobiła 272 mln zł, nagrody urosły do 17 proc. i 12 tys. zł.
— W tym roku prognozowany wynik to 340 mln zł. Jest szansa na ponad 13 tys. zł na głowę — mówi prezes PPL.
21 XI Do tego dnia obowiązywały umowy 200 pracowników zatrudnionych na czas określony w momencie wejścia w życie przepisów K odeksu pracy ograniczających śmieciówki. Związkowcy szacują, że z ponad 50 z nich PPL nie podpisał nowej umowy.