Prezes UKE liczy na drugą kadencję

Magdalena Wierzchowska
17-12-2010, 15:42

Anna Streżyńska chciałaby zostać w UKE. Inwestycje i internet — to jej nowe priorytety.

Spadły ceny, zmienił się rynek, czas na drugi odcinek

Kadencja Anny Streżyńskiej jako prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) dobiega końca. Ale to być może nie koniec jej prezesury.

— Będę kandydowała na kolejną kadencję — deklaruje Anna Streżyńska.

Dwa powody, by zostać

Kadencja kończy się w maju 2011 r. Anna Streżyńska, która stała się popularna dzięki działaniom prokonsumenckim, kilka razy zapowiadała, że niekoniecznie zgodzi się znów kandydować. Teraz podjęła decyzję na "tak".

— Trzeba zapewnić inwestycje w szerokopasmowy internet, dofinansowywane z funduszy unijnych. Mamy trzy lata, musimy się skupić na tym, by pieniądze nie przepadły. Stawiamy na PPP w różnych formach — samorządy są wielkimi inwestorami i ich pieniądze powinny współdziałać z pieniędzmi przedsiębiorców. Trzeba wzmocnić zainteresowanie sektora bankowego rolą trzeciej nogi tego układu. Jest megaustawa, która ma ułatwić te inwestycje i którą trzeba wcielić w życie — mówi Anna Streżyńska.

Drugi powód: zmiany na rynku opisane w raporcie "Łańcuch wartości w internecie", o którym wczoraj pisał "PB".

— W ciągu najbliższych trzech lat dokona się duża zmiana naszych przyzwyczajeń i schematów myślenia o rynku komunikacji elektronicznej. Konwergencja mediów i telekomunikacji to już pojęciowy skansen. Teraz co-raz bardziej będą się liczyć usługodawcy, którzy oferują "wszystko", a zatem mogą władać całym rynkiem. Chcę być świadkiem, uczestnikiem i moderatorem tego, co się wydarzy — mówi Anna Streżyńska.

Jak ocenia swoją pięcioletnią kadencję?

— To była bardzo trudna i ciekawa kadencja, ale warto było. Gdy zaczynałam, rynek spał, TP była chroniona parasolem państwa, operatorzy komórkowi przeżywali wielkie żniwa, a dyskryminowani niezależni operatorzy stacjonarni zamienili się w formy przetrwalnikowe. W miarę upływu kadencji rynek dostał rozpędu, choć nie od razu. Dziś nie tylko zbieramy efekty działań regulatora w postaci zwiększonej penetracji poszczególnych usług i znacznie niższych cen we wszystkich segmentach rynku, ale także w postaci zmiany mentalności dostawców usług, którzy zaczynają zabiegać o klientów i bez presji regulatora szukają nowych okazji biznesowych, nie stroniąc od nowych technologii —mówi prezes UKE.

Nabrać wody w usta

Większość operatorów nie chce się wypowiadać o pani prezes. Fachowa, ale bezkompromisowa, każdemu zaszła za skórę. Operatorzy krytykują ją za to samo, za co kochają konsumenci: za obniżki cen.

— Uważam, że rynkowi przydałby się regulator, który w końcu zająłby się budową otoczenia pod inwestycje infrastrukturalne, np. zmianami w prawie budowlanym. Megaustawa reguluje kwestie wykorzystania (po latach) pieniędzy z UE, w czym sektor telekomunikacyjny ma ogromne opóźnienia i mierne wyniki. Koniec z obniżaniem stawek MTR (za zakończenie połączeń w sieciach komórkowych) albo wymuszaniem nieuzasadnionych inwestycji w zamian za odroczenie obniżki oraz z polityką nakierowaną tylko i wyłącznie na spadek cen detalicznych, bez zachęt dla operatorów do inwestowania w nowoczesne technologie — mówi Grażyna Piotrowska-Oliwa, wiceprezydent Pracodawców RP, od lat krytyk działań prezes UKE.

Netia głosowałaby "za" powołaniem Anny Streżyńskiej na kolejną kadencję.

— Do największych sukcesów Anny Streżyńskiej zaliczam demonopolizację polskiego rynku telefonii stacjonarnej i dostępu do internetu, której największymi beneficjentami są klienci, płacący o wiele niższe rachunki za usługi o lepszej jakości. Niewątpliwie w prokonkurencyjnym środowisku najlepiej poradziła sobie Netia. Na szacunek zasługuje również determinacja, z jaką pani prezes sprowadzała do racjonalnego poziomu stawki MTR. Doceniam również osiągnięcie porozumienia z TP, choć nie ukrywam, że nie wszystkie jego konsekwencje są korzystne — mówi Mirosław Godlewski, prezes Netii.

OKIEM PREZESA

Porozumienie UKE — TP to szansa

Maciej Witucki, prezes TP


Prezes Anna Streżyńska jest osobą, która w ostatnich pięciu latach wywarła największy wpływ na branżę telekomunikacyjną w Polsce. Jej decyzje, z którymi raz się zgadzaliśmy, a innym razem mocno polemizowaliśmy, nadawały kierunek rozwoju rynku. Rynku, który jest teraz w pełni konkurencyjny, a dzięki historycznemu porozumieniu UKE z TP z października 2009 r. ma realną szansę szybko się rozwijać i dogonić najbardziej rozwinięte kraje UE. Trudno znaleźć w Polsce urzędnika, który w większym stopniu byłby zdeterminowany do wprowadzania zmian. Jesteśmy przekonani, że Anna Streżyńska będzie nadal aktywnie kształtować oblicze polskiego rynku telekomunika- cyjnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Prezes UKE liczy na drugą kadencję