Spadły ceny, zmienił się rynek, czas na drugi odcinek
Kadencja Anny Streżyńskiej jako prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) dobiega końca. Ale to być może nie koniec jej prezesury.
— Będę kandydowała na kolejną kadencję — deklaruje Anna Streżyńska.
Dwa powody, by zostać
Kadencja kończy się w maju 2011 r. Anna Streżyńska, która stała się popularna dzięki działaniom prokonsumenckim, kilka razy zapowiadała, że niekoniecznie zgodzi się znów kandydować. Teraz podjęła decyzję na "tak".
— Trzeba zapewnić inwestycje w szerokopasmowy internet, dofinansowywane z funduszy unijnych. Mamy trzy lata, musimy się skupić na tym, by pieniądze nie przepadły. Stawiamy na PPP w różnych formach — samorządy są wielkimi inwestorami i ich pieniądze powinny współdziałać z pieniędzmi przedsiębiorców. Trzeba wzmocnić zainteresowanie sektora bankowego rolą trzeciej nogi tego układu. Jest megaustawa, która ma ułatwić te inwestycje i którą trzeba wcielić w życie — mówi Anna Streżyńska.
Drugi powód: zmiany na rynku opisane w raporcie "Łańcuch wartości w internecie", o którym wczoraj pisał "PB".
— W ciągu najbliższych trzech lat dokona się duża zmiana naszych przyzwyczajeń i schematów myślenia o rynku komunikacji elektronicznej. Konwergencja mediów i telekomunikacji to już pojęciowy skansen. Teraz co-raz bardziej będą się liczyć usługodawcy, którzy oferują "wszystko", a zatem mogą władać całym rynkiem. Chcę być świadkiem, uczestnikiem i moderatorem tego, co się wydarzy — mówi Anna Streżyńska.
Jak ocenia swoją pięcioletnią kadencję?
— To była bardzo trudna i ciekawa kadencja, ale warto było. Gdy zaczynałam, rynek spał, TP była chroniona parasolem państwa, operatorzy komórkowi przeżywali wielkie żniwa, a dyskryminowani niezależni operatorzy stacjonarni zamienili się w formy przetrwalnikowe. W miarę upływu kadencji rynek dostał rozpędu, choć nie od razu. Dziś nie tylko zbieramy efekty działań regulatora w postaci zwiększonej penetracji poszczególnych usług i znacznie niższych cen we wszystkich segmentach rynku, ale także w postaci zmiany mentalności dostawców usług, którzy zaczynają zabiegać o klientów i bez presji regulatora szukają nowych okazji biznesowych, nie stroniąc od nowych technologii —mówi prezes UKE.
Nabrać wody w usta
Większość operatorów nie chce się wypowiadać o pani prezes. Fachowa, ale bezkompromisowa, każdemu zaszła za skórę. Operatorzy krytykują ją za to samo, za co kochają konsumenci: za obniżki cen.
— Uważam, że rynkowi przydałby się regulator, który w końcu zająłby się budową otoczenia pod inwestycje infrastrukturalne, np. zmianami w prawie budowlanym. Megaustawa reguluje kwestie wykorzystania (po latach) pieniędzy z UE, w czym sektor telekomunikacyjny ma ogromne opóźnienia i mierne wyniki. Koniec z obniżaniem stawek MTR (za zakończenie połączeń w sieciach komórkowych) albo wymuszaniem nieuzasadnionych inwestycji w zamian za odroczenie obniżki oraz z polityką nakierowaną tylko i wyłącznie na spadek cen detalicznych, bez zachęt dla operatorów do inwestowania w nowoczesne technologie — mówi Grażyna Piotrowska-Oliwa, wiceprezydent Pracodawców RP, od lat krytyk działań prezes UKE.
Netia głosowałaby "za" powołaniem Anny Streżyńskiej na kolejną kadencję.
— Do największych sukcesów Anny Streżyńskiej zaliczam demonopolizację polskiego rynku telefonii stacjonarnej i dostępu do internetu, której największymi beneficjentami są klienci, płacący o wiele niższe rachunki za usługi o lepszej jakości. Niewątpliwie w prokonkurencyjnym środowisku najlepiej poradziła sobie Netia. Na szacunek zasługuje również determinacja, z jaką pani prezes sprowadzała do racjonalnego poziomu stawki MTR. Doceniam również osiągnięcie porozumienia z TP, choć nie ukrywam, że nie wszystkie jego konsekwencje są korzystne — mówi Mirosław Godlewski, prezes Netii.
OKIEM PREZESA
Porozumienie UKE — TP to szansa
Maciej Witucki, prezes TP
Prezes Anna Streżyńska jest osobą, która w ostatnich pięciu latach wywarła największy wpływ na branżę telekomunikacyjną w Polsce. Jej decyzje, z którymi raz się zgadzaliśmy, a innym razem mocno polemizowaliśmy, nadawały kierunek rozwoju rynku. Rynku, który jest teraz w pełni konkurencyjny, a dzięki historycznemu porozumieniu UKE z TP z października 2009 r. ma realną szansę szybko się rozwijać i dogonić najbardziej rozwinięte kraje UE. Trudno znaleźć w Polsce urzędnika, który w większym stopniu byłby zdeterminowany do wprowadzania zmian. Jesteśmy przekonani, że Anna Streżyńska będzie nadal aktywnie kształtować oblicze polskiego rynku telekomunika- cyjnego.