We wrześniu ubiegłego roku UniCredit niespodziewanie ujawnił się jako największy pojedynczy akcjonariusz Commerzbanku. Orcel nie wykluczał wtedy oferty przejęcia niemieckiego banku. Negatywnie zareagowały na to władze Commerzbanku, jego pracownicy, a także ówczesny rząd Niemiec. Nowy kanclerz, Friedrich Merz, zasygnalizował w niedawnym liście skierowanym do pracowników Commerzbanku,że jest przeciwny jego przejęciu przez UniCredit. Poproszony o odniesienie się do tego Orcel powiedział tylko, że Commerzbank i tak jest zbyt drogi.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni z zysku na posiadanych 30 proc. akcji ale nie widzimy wartości dla naszych akcjonariuszy z oferty – oświadczył prezes UniCredit.
Commerzbank zdrożał o 122 proc. od ujawnienia się UniCredit w jego akcjonariacie. Tylko w tym roku jego wartość rynkowa wzrosła o 78 proc. W środę kurs banku rośnie o 0,5 proc.
Włoski bank ma ok. 28 proc. akcji Commerzbanku, z czego dwie trzecie poprzez derywaty. Europejski Bank Centralny dał mu zgodę na zwiększenie zaangażowania do 29,9 proc. Przekroczenie 30 proc. wymuszałoby ogłoszenie oferty przejęcia przez UniCredit.
Orcel mówił wcześniej, że UniCredit może podjąć decyzję w sprawie ewentualnej oferty przejęcia Commerzbanku w 2026 lub 2027 roku.
Commerzbank jest właścicielem polskiego mBanku.
