Prezes wystąpił w stroju płetwonurka

Andrzej Ledwoch
opublikowano: 1998-10-19 00:00

Prezes wystąpił w stroju płetwonurka

Wydawnictwo komputerowe Vogel, a co za tym idzie redakcja miesięcznika „Chip”, dbają o integrowanie swoich partnerów. W upalnej scenerii żegnali lato w warszawskim klubie Rabarbar.

— Na nasze spotkanie zaprosiliśmy nie tylko partnerów „Chipa” ale też firmy, z którymi współpracujemy przy organizowaniu konkursów, w akcjach PR, targach czy wystawach. Nie było tu żadnych prezentacji, omówień czy przemówień, celem imprezy było wspólne pożegnanie lata — mówi Jarek Gromadka z Vogela.

Spotkanie zorganizowano z inicjatywy wydawcy. Zdaniem Ewy Dziekańskiej, redaktor naczelnej „Chipa”, dla dziennikarzy najważniejsze jest to, że przy tej okazji mogą inaczej rozmawiać z przedstawicielami firm niż podczas oficjalnych spotkań czy prezentacji.

Jak przystało na pożegnanie lata, goście przyszli w strojach plażowych. Dominowały szorty i T-shirty. Podłogę w klubie wysypano grubą warstwą czystego piasku, egzotyczne drinki podawano w wydrążonych ananasach. Goście przy wejściu otrzymywali akcesoria plażowe: klapki, piłki, maski i fajki do nurkowania, płetwy czy rakietki do kometki. Wszyscy obowiązkowo — hawajskie girlandy. Nie tylko młodzi pracownicy PR, ale także poważni na co dzień prezesi i dyrektorzy, grali w piłkę plażową czy pląsali w krótkich spodenkach w rytm egzotycznych piosenek.

— Zwykle, gdy dzwoni pan X, to wiem, że w sprawie jakiegoś interesu. Tu przyszedł się wspólnie z nami bawić. Bardzo potrzebne są takie spotkania, dają chwilę wytchnienia po codziennej harówce — mówi Jerzy Karwelis, prezes Vogel Publishing.

— Bezpośrednie kontakty z kolegami pozwalają na chwilę refleksji nad obowiązującymi trendami. Szeroko omawiane i komentowane są roszady personalne, które ciągle mają miejsce w firmach tej branży — dodaje Jacek Kalinowski z Centertela.

BIZNES NA LUZIE: Owocem takich spotkań są często ciekawe pomysły. Kiedyś na kręgielni, pomiędzy jednym rzutem a drugim, zrobiłem dobry interes — mówi Jerzy Karwelis, prezes Vogel Publishing, ubrany w strój płetwonurka — bez płetw, bo często się o nie potykał.

TAŃCE DO RANA: Na pierwszym planie Anna Piotrowicz z firmy Stratus, która świetnie bawiła się na plaży wysypanej w klubie Rabarbar. Jeszcze grubo po północy tłoczno było na plaży. Dominowały egzotyczne rytmy.

SILNA EKIPA: California Computer przysłała silną ekipę. Mówili, że zorganizowana tydzień wcześniej impreza Axel Springera, do której pretekstem była promocja nowego tytułu komputerowego, nie miała takiego rozmachu ani tak dobrego pomysłu. Właśnie pomysł jest najważniejszy w natłoku integracyjnych imprez komputerowych.

WYRWAĆ SIĘ Z DOMU: Żałuję, że nie uczestniczyłem wcześniej w takich imprezach. Z wielu ludźmi nie mam czasu spotkać się w godzinach pracy, kalendarz jest zawsze pełen umówionych spotkań. Takie imprezy są też okazją do wyrwania się z domu, argument, że jest to spotkanie służbowe jest nie do zbicia — mówi Jarosław Kowalski z Novella, który do hawajskiego wieńca dopasował maskę płetwonurka.