Prezydent Ukrainy zdymisjonował ministra paliw i energetyki

opublikowano: 2004-03-05 19:44

PAP: Prezydent Ukrainy Leonid Kuczma zdymisjonował w piątek ministra paliw i energetyki Serhija Jermiłowa, który był zwolennikiem włączenia ukraińskiego systemu paliwowo-energetycznego do systemu europejskiego.

W odpowiednim dekrecie Kuczmy nie wyjaśniono, co było powodem decyzji, która nastąpiła w momencie, gdy Ukraina przygotowuje się do realizacji kilku ważnych projektów w branży energetycznej. Zdaniem obserwatorów, przyczyn dymisji szukać należy w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się ukraińska energetyka.

Po raz pierwszy pogłoski o dymisji Jermiłowa pojawiły się w połowie lutego. W prasie informowano wówczas, że prezydent Kuczma nie jest zadowolony z pracy ministerstwa, gdyż reformy na rynku energetycznych nie posuwają się do przodu. Podkreślano też, że Jermiłow nie jest zaufanym człowiekiem żadnej z wpływowych grup oligarchiczno-finansowych, czyli nie posiada zaplecza politycznego.

Zaskakującym, szczególnie dla Rosji, był jeden z ostatnich wywiadów Jermiłowa, w którym oświadczył on, że w związku z konfliktem białorusko-rosyjskim Ukraina jest gotowa sprzedawać Białorusi energię elektryczną, którą Mińsk teraz kupuje w Rosji. Wypowiedź Jermiłowa miała mocny podtekst polityczny i była odebrana jako forma poparcia Kijowa dla Mińska.

Władze Ukrainy przygotowują się obecnie do realizacji kilku ważnych projektów na rynku energetyki, w tym m.in. do powołania wspólnie z Rosjanami, a być może także z Niemcami, konsorcjum, które ma zarządzać siecią ukraińskich gazociągów tranzytowych. Ponadto prezydent Kuczma powołał niedawno Energetyczną Kompanię Ukrainy, której zadaniem będzie konsolidacja należącego do państwa rynku energetycznego, a także modernizacja starzejących się elektrowni pracujących na węglu.

W grudniu ubiegłego roku prezydent Kuczma zdymisjonował wicepremiera Witalija Hajduka za jego publiczny sprzeciw wobec projektu powołania z Rosjanami konsorcjum gazowego. Zarówno Hajduk, jak i Jermiłow opowiadali się ponadto, aby wbrew naciskom Kremla naftociągiem Odessa-Brody popłynęła nie rosyjska, a kaspijska ropa. Ich stanowisko w tym roku poparł premier Wiktor Janukowycz, ale Rosjanie nie rezygnują z prób przekonania Kijowa do własnego projektu, w którym proponują tłoczenie rosyjskiej ropy z Brodów do Odessy.

Lider ukraińskiej opozycji i były premier Wiktor Juszczenko uważa, że dymisja Jermiłowa wzmocni pozycję Rosjan. "Teraz szanse na to, że w rurociągu pojawi się rosyjska ropa poważnie wzrosły", powiedział Juszczenko. Dodał, że po usunięciu z rządu wicepremiera Hajduka dymisja Jermiłowa była kwestią czasu. "Usuwani są ludzie myślący rozsądnie, fachowi, którzy sprzeciwiają się decyzjom bandyckich narad, gdyż trwa czystka w jednej z najbardziej dochodowych branż", dodał Juszczenko.

Naftociąg Odessa-Brody ma być w ciągu kilku najbliższych lat przedłużony do Płocka. Plany te uzyskały poparcie Komisji Europejskiej.

Jermiłow był mianowany ministrem paliw i energetyki w listopadzie 2002 r. Wcześniej był doradcą ministra paliw Hajduka. Do Kijowa przyjechał z Krymu, gdzie był dyrektorem kompanii "Krymenerho".

Według nieoficjalnych informacji nowym ministrem paliw i energetyki może być mianowany Serhij Tułub, który obecnie jest szefem kompanii państwowej "Enerhoatom". Tułub już piastował to stanowisko w latach 1999-2000.