WARSZAWA (Reuters) - Nie tylko wolniejszy wzrost gospodarki, ale przede wszystkim zbyt optymistyczne prognozy co do wpływów do budżetu z tytułu podatków spowodowały zdaniem Bogusława Grabowskiego z RPP problemy tegorocznego budżetu. Grabowski uważa, że z powodu spowolnienia wzrostu gospodarczego przychody zmniejszą się o 2,5-3,0 miliarda złotych.
Rząd szacuje, że przychody tegorocznego budżetu będą o 7,5 miliarda złotych niższe od zakładanych.
"To jasne, że dziura nie jest wynikiem jedynie spowolnienia" - powiedział Reuterowi Grabowski.
Dodał, że zapisane w budżecie na 2001 rok prognozy dotyczące przychodów z podatków bezpośrednich i pośrednich były od początku nierealistyczne.
Mniejsze dochody mogą też wynikać ze spodziewanego niepowodzenia planów przeprowadzenia sekurytyzacji długu przedsiębiorstw wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), co miało zapewnić budżetowi około dwóch miliardów złotych po stronie dochodów.
"Te dwa czynniki spowodowały, że zabraknie około czterech miliardów złotych. Od początku budżet był zbyt napięty" - powiedział Grabowski.
Rząd spotkał się piątek aby omówić zwiększenie deficytu budżetowego i cięcia wydatków, ale nie podjął ostateczenej decyzji.
Grabowski nie chciał komentować, jak plany rządu wpłyną na decyzję Rady Polityki Pienieżnej, która spotyka się w przyszłym tygodniu.
"Otrzymujemy nowe informacje każdego dnia, tak więc byłoby przedwcześnie spekulować o tym co przyniesie przyszłość" - dodał.
((Marcin Grajewski, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))