Sąd Najwyższy nie zgodził się na przeniesienie poza Gdańsk procesu karnego twórcy Amber Gold i jego małżonki.
Sprawa zostanie rozpoznana przez trójmiejski Sąd Okręgowy, który nie chciał go prowadzić z uwagi na tzw. dobro wymiaru sprawiedliwości. Po tym jak w czerwcu 2015 r. trafił do niego akt oskarżenia przeciwko Marcinowi P. i jego małżonce, Alina Milosz- -Kłoczkowska, wiceprezes tego sądu, wystąpiła do Sądu Najwyższego (SN) o przekazanie sprawy Amber Gold (AG) poza gdańską jurysdykcję. W jej ocenie argumentem za tym przemawiającym był fakt odwołania w 2012 r. z funkcji prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego w związku z opisaną przez prasę jego rozmową z osobą podającą się za pracownika kancelarii premiera. W rozmowie tej Milewski informował rozmówcę o możliwych terminach zajęcia się przez sąd zażaleniem na areszt Marcina P. oraz wyraził gotowość spotkania z premierem.Argumentem za przeniesieniem sprawy gdzie indziej było też wielkie społeczne i medialne zainteresowanie sprawa AG. SN stwierdził, że nie ma podstaw do przekazania tej sprawy innemu sądowi. Według prokuratury, Marcin P. (ma 4 zarzuty) i jego żona Katarzyna P. (10 zarzutów) w ramach piramidy finansowej oszukali około 19 tys. klientów na kwotę 850 mln zł. © Ⓟ