Próchnik rozpoczyna poszukiwanie kapitału

Marcin Goralewski
20-01-2004, 00:00

Notowana na giełdzie spółka szuka kapitału na zakup materiałów — zapewne będzie to kredyt. Nowej emisji akcji raczej nikt by nie objął.

Zarząd Próchnika, notowanego na giełdzie producenta odzieży, ma w ciągu najbliższych tygodni poinformować o sposobie pozyskania kapitału obrotowego, który pozwoli na wzrost produkcji i odzyskanie rentowności.

— Pozyskanie pieniędzy na produkcję to najważniejsze zadanie dla zarządu. Bez tego nie da się zwiększyć produkcji pod własną marką, a spółka nie będzie miała szans wyjść na prostą — mówi Krzysztof Rytel, szef rady nadzorczej Próchnika i dyrektor departamentu inwestycji PZU NFI Management.

Emisja wykluczona

Szczegóły nie są znane, choć wydaje się, że rozwiązania mogą być dwa — podwyższenie kapitału lub pożyczka. W lutym odbędzie się nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Próchnika. Poza dostosowaniem statutu spółki do nowego kodeksu spółek handlowych głosowana będzie także uchwała dotycząca dalszego istnienia spółki. Jej kapitały są bowiem ciągle mniejsze od zadłużenia. Uchwała pewnie przejdzie, ale jej przegłosowanie w sytuacji finansowej spółki nic nie zmieni. Lepszym rozwiązaniem byłaby emisja akcji, np. dla wierzycieli.

— Taki pomysł się pojawił, ale na razie nie jest brany pod uwagę. Nie jestem upoważniony do przedstawiania szczegółów planu zarządu, ale mogę powiedzieć, że emisja akcji nie wchodzi w grę — mówi Krzysztof Rytel.

Jeśli chodzi o pożyczkę, to zarząd Próchnika informował, że banki nie chcą nawet rozmawiać na ten temat. Po trzecim kwartale 2003 r. zobowiązania Próchnika sięgają 12 mln zł, a jego wartość rynkowa to tylko niespełna 9 mln zł.

Spółka rozważała także przeprowadzenie procesu naprawczego w upadłości.

— Z otrzymanych opinii prawnych wynika, że nie jest to możliwe. Próchnik zawarł już układ z wierzycielami i właśnie rozpoczyna spłatę rat układowych — wyjaśnia Krzysztof Rytel.

Dla spekulantów

Od końca listopada akcje Próchnika wzrosły o ponad 80 proc. Wczoraj handlowane były po 98 groszy (wzrost o 17 proc.). Pod koniec ubiegłego roku wyceniane były nawet na mniej niż 50 groszy.

— Nie ma żadnych fundamentalnych podstaw dla takich wzrostów — studzi rynek szef rady nadzorczej.

Jego zdaniem, akcjami spółki zainteresowali się giełdowi spekulanci. Firma praktycznie nie ma poważnych akcjonariuszy. Największy z nich — narodowe fundusze inwestycyjne z grupy PZU — mają łącznie tylko 3 proc. akcji Próchnika.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Próchnik rozpoczyna poszukiwanie kapitału