Producenci papierosów idą na Wschód

Imperial myśli o przeniesieniu produkcji z zamykanych fabryk na Zachodzie m.in. do Polski. W jego ślady może pójść Philip Morris.

Palaczy tytoniu globalnie przybywa — głównie dzięki rynkom azjatyckim i afrykańskim — ale Europejczycy kupują coraz mniej papierosów, więc koncerny uciekają z produkcją ze Starego Kontynentu.

Według raportu Project Star (przygotowywanego przez KPMG na zlecenie Philipa Morrisa), w 2012 r. w krajach Unii Europejskiej konsumpcja papierosów skurczyła się o 5,7 proc., do 593 mld sztuk rocznie. Sprzedaż spada też w Polsce, która jest drugim pod względem wielkości (po Niemczech) producentem papierosów w Europie. Według danych Cyberservice, w pierwszych trzech miesiącach 2014 r. nad Wisłą sprzedano ich o 11 proc. mniej niż rok wcześniej. Koncerny powoli dostosowują się do nowych realiów rynkowych i wygaszają produkcję w krajach, w których spadek jest najbardziej wyraźny, a koszty utrzymania fabryk najwyższe. To na razie szansa dla fabryk w Polsce. Niedawno koncern Imperial Tobacco, który na naszym rynku jest graczem numer trzy pod względem sprzedaży, ogłosił plany zamknięcia zakładów w Wielkiej Brytanii i Francji. Polskie fabrykifirmy, w Radomiu i Tarnowie Podgórnym (wielkopolskie), mogą na tym skorzystać.

— Zgodnie z planami grupy Imperial Tobacco, produkcja z fabryk w Nottingham i Nantes będzie stopniowo przenoszona do innych fabryk w Europie, prawdopodobnie w Polsce i Niemczech. Proces potrwa około dwóch lat, więc jest zbyt wcześnie, by określić, jak zwiększą się moce produkcyjne w poszczególnych polskich fabrykach — mówi Grażyna Sokołowska, dyrektor ds. korporacyjnych i prawnych w Imperial Tobacco Polska.

Produkcję na kulejących rynkach wygasza też Philip Morris, który w Polsce jest numerem jeden pod względem sprzedaży i właścicielem fabryki w Krakowie. Na początku kwietnia koncern ogłosił, że chce zamknąć zakład w holenderskim Bergen op Zoom, który jest dziś jedną z największych fabryk grupy. Pracę może stracić nawet 1,2 tys. osób. Podobny los spotka jedyną australijską fabrykę koncernu, skąd produkcja ma się przenieść do Korei Południowej. — Plany zamknięcia fabryki w Holandii spowodowane są wyraźnym spadkiem legalnego rynku w UE. Częściowo odpowiadają za to czynniki społeczne i makroekonomiczne, ale podtrzymujemy opinię, że na rynek negatywnie wpływa silna szara strefa. Niestety, nowe regulacje w rodzaju unijnej dyrektywy tytoniowej w ogóle nie odpowiadają na ten problem — mówi Drago Azinovic, szef rynku Unii Europejskiej w Philipie Morrisie.

Koncerny nie zamierzają jednak łatwo się poddać. Wszystkie weszły w produkcję e-papierosów, a na początku tego roku Philip Morris rozpoczął gigantyczną inwestycję we włoskiej Bolonii. Za 0,5 mld EUR ma tam jeszcze w tym roku stanąć zakład produkujący papierosy „nowej generacji”, w których tytoń ma się rozgrzewać, a nie palić. Według koncernu, ma to zmniejszać szkodliwe skutki palenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Producenci papierosów idą na Wschód