Profilaktyka budzi niepokój, ale może ratować życie

Materiał partnera
opublikowano: 2021-10-07 16:29

Wydawałoby się, że nie trzeba nikomu tłumaczyć, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Jednak według badań przeprowadzonych przez PZU Życie aż co piąty z nas nie robi badań profilaktycznych. O tym „Co oznacza dla mnie profilaktyka?” rozmawiali uczestnicy jednego z paneli dyskusyjnych na Kongresie 590.

Profilaktyka w medycynie każdemu może się kojarzyć z czymś innym – z aktywnością fizyczną i zdrową dietą, z regularnym wykonywaniem badań czy wreszcie ze szczepieniami. I każdy ma po części rację, ponieważ profilaktyka to spektrum działań, które wpływają na zachowanie dobrego zdrowia jednostki i całego społeczeństwa. Niestety choć państwo zapewnia wiele bezpłatnych badań profilaktycznych, specjalnie się do nich nie garniemy.

Według ekspertów uczestniczących w debacie „Co oznacza dla mnie profilaktyka?” pandemia zwiększyła zainteresowanie Polaków profilaktyką zdrowotną, a także znacznie przyspieszyła wykorzystanie do niej nowoczesnych rozwiązań e-medycyny.

Pandemia zmieniła myślenie

Zdaniem Anny Janiczek, prezes PZU Zdrowie, pandemia dużo zmieniła w podejściu ludzi do zdrowia i trzeba to wykorzystać, żeby rozpowszechnić wiedzę o profilaktyce.

– PZU Zdrowie jest operatorem placówek medycznych, z których w dużej mierze korzystają pacjenci posiadający pakiet medyczny. Widzimy, że pacjenci masowo ruszyli do lekarzy, chętniej korzystają z diagnostyki zarówno laboratoryjnej, jak i obrazowej. Ich świadomość zdrowotna znacznie wzrosła – mówiła Anna Janiczek.

W opinii Filipa Nowaka, prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, jako społeczeństwo nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaki potencjał mamy do dyspozycji.

– Do zadań Narodowego Funduszu Zdrowia należy nie tylko uświadamianie ludzi, że profilaktyka jest ważna, ale też to, żeby dotrzeć do nich z konkretną informacją, gdzie i jakie badania profilaktyczne mogą wykonać i jak o siebie zadbać – przekonywał prezes NFZ.

Dlaczego badania profilaktyczne, choć darmowe, nie są popularne? Sebastian Kotow, CEO w Institute of Behavioral Design, tłumaczył, że jednym z głównych czynników jest strach.

– W naszych głowach pojawiają się obrazy, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, ale to wystarcza, żeby sparaliżował nas lęk, że badanie może coś tam złego wykazać – mówił Sebastian Kotow.

Dodał, że zdarza się oczywiście, iż wyniki nie są po naszej myśli, ale dzięki temu, że wiemy o potencjalnym zagrożeniu wcześniej, nasze szanse na jego wyeliminowanie rosną.

Opieka zdrowotna – benefit nr 1

– Naszymi klientami są przede wszystkim pracodawcy, którzy jako dodatkową korzyść oferują pracownikom opiekę zdrowotną. Pandemia pokazała, że ten konkretny benefit został teraz numerem jeden, bo ich lista znacznie się w ostatnim czasie skurczyła – powiedziała Anna Janiczek.

Jak dodała, jej firma przygotowuje dla każdego klienta/pracodawcy specjalny tzw. raport zdrowia, który powstaje na podstawie zanonimiozwanych danych dotyczących korzystania z usług medycznych. Umożliwia to przedstawienie pracodawcom rekomendacji, co jeszcze mogą zrobić, żeby lepiej zadbać o ich zdrowie.

– Przykładowo, pandemia wpłynęła na wzrost zapotrzebowania na konsultacje psychologiczne i psychiatryczne i my bardzo szybko na to zareagowaliśmy, uruchamiając m.in. psychologiczne konsultacje online – tłumaczyła prezes PZU Zdrowie.

Nie da się ukryć, że profilaktyka ma też duże znaczenie w sensie ekonomicznym.

– Im później rozpoznamy pewne choroby, np. nowotworowe, im bardziej zaawansowane będzie ich stadium, tym więcej będzie kosztowało leczenie. To oczywiście nie jest pierwsza myśl przy profilaktyce, jednak osoby odpowiedzialne za system ochrony zdrowia muszą wiedzieć, że każda zainwestowana w profilaktykę złotówka zwróci się wielokrotnie, przynosząc korzyści w wymiarze czysto ludzkim, ale też finansowym – tłumaczył Filip Nowak z NFZ.

Czas wyjątkowych wyzwań

Ponieważ wykrycie choroby na wczesnym etapie daje większe szanse na jej wyleczenie, w profilaktyce ważna jest też szybkość działania. Tu bardzo pomocna jest technologia, której rozwój został znacząco przyspieszony przez pandemię.

– Pandemiczny rozwój telemedycyny sprawił, że te mniej wymagające problemy pacjenci mogą teraz rozwiązać w formie teleporad. Dzięki temu specjaliści mają więcej czasu na bardziej skomplikowane przypadki. Dostęp do e-zdrowia to także sposób na zrobienie pierwszego kroku ku profilaktyce, np. szybkie uzyskanie skierowania na badania – mówiła Anna Janiczek.

Jak zauważył szef NFZ, czas epidemii można porównać do czasu wojny, czasu wyjątkowych wyzwań, które stały przed wszystkimi, w tym przed systemem ochrony zdrowia.

– W takich sytuacjach często powstają czy zyskują nowe zastosowanie różne technologie, które wcześniej były tylko w zarodku. To dotyczy również wszelki usług z przedrostkiem „e”. Proszę sobie wyobrazić, jak wyglądałaby epidemia bez możliwości uzyskania e-porady, e-recepty czy e-zwolnienia – mówił szef NFZ.

Podkreślił natomiast, że po czasie wojny przychodzi czas pokoju i trzeba okiełznać wynalazki, które się rozpowszechniły.

– Jesteśmy właśnie na takim etapie, jeśli chodzi o teleporady. Nie wyobrażam już sobie bez nich życia, ale we wszystkim musi być zdrowy rozsądek. Nie można dopuścić do tego, żeby rozwój teleporad wpłynął na ograniczenie dostępności stacjonarnych wizyt u lekarzy– powiedział Filip Nowak.