Prognozy c en miedzi od Sasa do Lasa

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 03-02-2010, 00:00

Znany analityk wieszczy katastrofę na ryku miedzi. KGHM budżet na ten rok optymistycznie zaplanował.

Znany analityk wieszczy katastrofę na ryku miedzi. KGHM budżet na ten rok optymistycznie zaplanował.

David Threlkeld, szef handlującej metalami firmy Resolved Inc., ogłosił wczoraj, że jego zdaniem "nadchodzi katastrofa na rynku miedzi". A jego słów nie warto puszczać mimo uszu, ponieważ ten specjalista z 40-letnim doświadczeniem w handlu metalami zasłynął tym, że w 1996 r. zapowiedział zapaść rynku miedzi spowodowaną spekulacyjnym gromadzeniem metalu przez Yasuo Hamanakę z japońskiego Sumitomo Corp. Threlkeld argumentuje dziś, że cena miedzi wzrosła ponaddwukrotnie w ubiegłym roku.

Miedź decyduje…

Obecnie wszystko wskazuje, że mocno spadnie kiedy spekulanci zdecydują się na zamknięcie pozycji przy jednoczesnym wzroście globalnych zapasów "czerwonego złota". Threlkeld szacuje, że cena miedzi może spaść poniżej 1 USD za funt (2205 USD za tonę). To cena o ok. 67 proc. niższa niż obecnie.

Inne oczekiwania wobec rynku miedzi mają jednak specjaliści z KGHM-u. Spółka, której wyniki zależą wprost proporcjonalnie od ceny miedzi, opublikowała optymistyczny budżet na 2010 r. Prognozuje, że uda jej się osiągnąć 2,9 mld zł zysku netto i 11,736 mld zł przychodów. To więcej niż wynosi oficjalna prognoza na 2009 r. — mówi o 2,25 mld zł zysku netto.

— Tegoroczne prognozy KGHM są wyższe od moich szacunków oraz plasują się w pobliżu górnej granicy konsensusu rynkowego — komentuje Robert Maj, analityk KBC Securities.

Robert Maj podkreśla, że zarząd KGHM założył w swoim modelu m.in. ceny miedzi wyższe od jego szacunków (6 700 USD/t).

Analityk sceptycznie podchodzi do programu inwestycyjnego KGHM. Zakłada on zakup zagranicznego podmiotu górniczego, nabycie certyfikatów KGHM TFI oraz inwestycje w ramach grupy kapitałowej. Inwestycje w środki trwałe mają sięgnąć 1,63 mld zł, podobnie jak kapitałowe — 1,64 mld zł.

— To program niemal identyczny z tym, który był zaplanowany na 2009 r. To pokazuje, że procesy decyzyjne dotyczące inwestycji przebiegają w KGHM raczej powoli? komentuje Robert Maj.

… ale dywidenda waży

O dywidendę martwi się z kolei Michał Marczak, analityk DI BRE.

— Przyjęte w budżecie założenia dotyczące inwestycji stawiają pod dużym znakiem zapytania wypłatę dywidendy z wyników za 2009 r. — podkreśla Michał Marczak.

KGHM należy do spółek regularnie wspomagających budżet sowitą dywidendą. Z zysku za 2008 r. wypłacił 2,3 mld zł.

— Założyłem, że wypłata z zysku osiągniętego w 2009 r. będzie na poziomie 85 proc., ale ostatecznie może okazać się mniejsza. Skarb państwa zapowiedział przecież ostatnio, że w polityce dywidendowej weźmie pod uwagę potrzeby inwestycyjne poszczególnych spółek — przypomina Robert Maj.

Magdalena Graniszewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu