Prokuratura odpuszcza radom nadzorczym

opublikowano: 26-12-2018, 22:00

Resort sprawiedliwości ugiął się pod presją i wykasował zapis ścigania członków rad nadzorczych za nieumyślne, nieświadome szkody

Po zatrzymaniu Wojciecha Kwaśniaka i pięciu byłych urzędników Komisji Nadzoru Finansowego trzeba mieć sporo odwagi cywilnej, żeby pracować w administracji publicznej. Niewiele brakowało, a praca w radzie nadzorczej spółki prawa handlowego wymagałaby nie mniejszej charyzmy, również za sprawą prokuratury. 5 grudnia w projekcie noweli ustawy o odpowiedzialności zbiorowej podmiotów znalazł się przepis o odpowiedzialności karnej członków rad nadzorczych za szkody dużych rozmiarów wyrządzone przez nadzorowaną firmę, niezależnie od tego, czy o szkodliwym procederze wiedzieli, czy nie. Kara — do trzech lat więzienia. Z naszych informacji wynika, że bardzo kontrowersyjny zapis został usunięty z noweli podczas środowego posiedzenia Stałego Komitetu Rady Ministrów. Taką informację usłyszeliśmy w dwóch niezależnych źródłach. Centrum Informacyjne Rządu nie odpowiedziało na nasze pytanie, czy przepis zniknął z projektu.

Ustawa o zbiorowej odpowiedzialności podmiotów daje prokuraturze,
kierowanej przez Zbigniewa Ziobrę, ministra sprawiedliwości, prawo „wywłaszczania”
przedsiębiorców bez wyroku sądowego, co zdaniem organizacji biznesowych może
oznaczać koniec własności prywatnej w Polsce.
Zobacz więcej

BEZ SĄDU:

Ustawa o zbiorowej odpowiedzialności podmiotów daje prokuraturze, kierowanej przez Zbigniewa Ziobrę, ministra sprawiedliwości, prawo „wywłaszczania” przedsiębiorców bez wyroku sądowego, co zdaniem organizacji biznesowych może oznaczać koniec własności prywatnej w Polsce. Fot. Marek Wiśniewski

Poprawka last minute

Historia poprawki „last minute” porównywana jest już do słynnego dopisku „lub czasopisma”, gdyż znalazła się w projekcie już po zakończeniu konsultacji społecznych. Krzysztof Kajda, dyrektor departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan, zwraca uwagę, że chodzi o zmianę w Kodeksie karnym przy okazji procedowania ustawy o zupełnie innym charakterze, bez oglądania się na stronę społeczną i zasięgania jej zdania.

— Zmiana wprowadzana za pięć dwunasta, za zamkniętymi drzwiami, bez udziału komisji kodyfikacyjnej. To tak jakby przywrócić karę śmierci przy okazji ustawy o ochronie środowiska — mówi Krzysztof Kajda.

Informacja o dopisanym w ostatniej chwili przepisie wzburzyła przedsiębiorców, którzy wystosowali apel w tej sprawie do premiera poprzez organizacje zasiadające w Radzie Dialogu Społecznego. Z naszych informacji wynika, że zmianą wprowadzoną przez Ministerstwo Sprawiedliwości zaskoczony był KPRM i działające przy nim Centrum Studiów Strategicznych. Negatywne stanowisko zajęło również Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Według naszych informacji presja przeciwników rozwiązania była tak duża, że podczas czwartkowego komitetu stałego resort sprawiedliwości zdecydował się usunąć kontrowersyjny przepis z noweli.

— Oczywiście cieszymy się, że przepis został skreślony, co nie zmienia faktu, że ustawa wciąż budzi kontrowersje. Chodzi o przepisy szczegółowe i gwarancje, czyli kwestię przesłanek należytej staranności, które musi spełnić firma, żeby działać zgodnie z wymogami ustawy. W projekcie zostały one zapisane w bardzo ogólnikowy sposób co otwiera szerokie pole do interpretacji — mówi Krzysztof Kajda.

Kontrowersyjna ustawa

Zwraca uwagę, że chodzi o fundamentalną dla przedsiębiorstw regulację, tymczasem obecnie procedowana jest już trzecia wersja projektu, dyskusje trwają od dwóch lat, a efekt jest taki, że w ostatniej chwili wprowadzane są bardzo kontrowersyjne rozwiązania.

— Poprawka z trzema latami więzienia dla członków rad nadzorczych wygląda trochę jak „wrzutka”, która ma odwrócić uwagę od całej ustawy. Zrobiło się trochę szumu, rynek się zdenerwował i wtedy poprawka jest kasowana, resort sprawiedliwości uspokaja, że zmiany nie będzie, ale ustawa przechodzi — mówi jeden z naszych rozmówców, zastrzegając sobie anonimowość.

Przypomnijmy, że zgodnie z wykreślonym zapisem członek rady nadzorczej mógłby być ścigany za nieświadome, nieumyślne niedopełnienie obowiązków. W przypadku spółek skarbu państwa postępowanie wszczynane byłoby z urzędu. Firmy prywatne mogłyby dochodzić roszczeń z powództwa prywatnego.

— Byłoby to doskonałe narzędzie w rękach prokuratury do wpływania na obsadę rad nadzorczych w spółkach skarbu państwa oraz na zachowanie członków rad nadzorczych. Samo wszczęcie postępowania w jakiejś sprawie działałoby z pewnością na wyobraźnię członków nadzoru w spółkach skarbu państwa — mówi jeden z naszych rozmówców. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Prokuratura odpuszcza radom nadzorczym