Protestanci raczej nie budują świątyń

Wojciech Surmacz
opublikowano: 17-06-1999, 00:00

Protestanci raczej nie budują świątyń

Małe związki wyznaniowe często kupują gotowe obiekty

Kościoły o tradycji protestanckiej plasują się na drugim miejscu w Polsce pod względem liczby posiadanych obiektów sakralnych. Nie budują jednak zbyt wielu świątyń. Częściej kupują gotowe obiekty, czasami dzierżawią tylko sale. Główną tego przyczyną jest brak środków finansowych i skromne wymagania lokalowe.

Gdyby przyjrzeć się dokładnie statystykom Głównego Urzędu Statystycznego, to okaże się, że polskie kościoły protestanckie znajdują się na drugim miejscu pod względem liczby posiadanych świątyń. O dziwo, te związki wyznaniowe wcale nie budują w naszym kraju jakiejś znaczącej liczby takich obiektów.

Skromne wymagania

Większość obiektów sakralnych znajdujących się w posiadaniu protestantów to budynki zakupione stanie gotowym. Zwykle podlegają one adaptacji zgodnie z potrzebami określonego wyznania.

— Przeważnie kupujemy gotowe obiekty. Nie są to typowe świątynie, podobne do rzymskokatolickich, a tylko małe zbory, najczęściej budynki parterowe lub jednopiętrowe. Obecnie mamy 141 zborów i grup wyznaniowych — relacjonuje Andrzej Siciński, sekretarz Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.

Jak mówi, ponad 80 proc. z nich mieści się we własnych obiektach kościoła, bywa że są to nawet prywatne mieszkania. Reszta to lokale dzierżawione od najróżniejszych instytucji.

— Najczęściej kupujemy proste w konstrukcji, skromne budynki, w których dokonujemy drobnych zmian — potwierdza ks. Zbigniew Kamiński, zastępca zwierzchnika Kościoła ewangelicko-metody-stycznego.

Dodaje, że przynależność jego kościoła do grupy tzw. Drugiej Reformacji sprawia, iż miejscem spotkań wiernych może być każda sala. A to zdecydowanie ułatwia znalezienie obiektów.

Budowlane bariery

Protestanci budują niewiele. Jeżeli jednak decydują się na kosztowną inwestycję, jej realizacja trwa bardzo długo. Zwykle nie jest to tylko świątynia, lecz kompleks budynków z różnym przeznaczeniem.

— Nie budujemy samych kaplic, często są to kompleksy o dużym zapleczu socjalnym i dydaktycznym. Część lokali wykorzystujemy do prowadzenia działalności charytatywnej, zwykle otwieramy tam też szkoły językowe. Zresztą podobnie robią adwentyści i inne wyznania z naszego nurtu. Komercyjna działalność edukacyjna pozwala nam zdobyć środki na utrzymanie tych obiektów — informuje ks. Zbigniew Kamiński.

Jak dodaje, metodyści realizują obecnie dwie takie budowy. Jedna z nich, w Katowicach, dobiega właśnie końca. Rozpoczęła się jeszcze pod koniec lat 70. Jego zdaniem, główną przyczyną tak długiego okresu realizacji inwestycji jest brak pieniędzy w małych protestanckich kościołach. Z tych właśnie powodów, bardzo rzadko korzystają one z ofert profesjonalnych firm budowlanych.

— Z takich usług korzystamy jedynie w przypadku konkretnych, specjalistycznych robót, np. pokrycia dachu. Łatwiejsze prace wykonuje lokalna społeczność we własnym zakresie. Tak jest po prostu taniej — uzupełnia Tadeusz Tołuwiński, skarbnik Rady Kościoła Ewangelicznych Chrześcijan.

Z informacji przedstawicieli kościołów protestanckich wynika, że bardzo często przy takich budowach pracują wierni, wykorzystując wolny od pracy czas.

Źródła finansowania

— Jeżeli chodzi o finansowanie zakupu bądź budowy obiektów sakralnych, to praktycznie wszystkie środki pochodzą od członków naszego kościoła. Często, by wspomóc lokalne przedsięwzięcia, wysyłamy listy do wszystkich zborów w Polsce. Stamtąd nadsyłane są zebrane pieniądze, zwykle niewielkie kwoty — opowiada Tadeusz Tołuwiński.

W większości kościołów o tradycji protestanckiej budowy są właśnie tak finansowane. Część kwot czasami pochodzi jednak z zagranicy.

— Często wspomaga nas Polonia adwentystyczna z Australii i Niemiec — mówi Zbigniew Kamiński.

Co ciekawe, problemem dla wielu wyznań okazuje się posiadanie obiektów zabytkowych. Bardzo kosztowne jest ich utrzymanie i konserwacja. W takich przypadkach pomoc przychodzi z zewnątrz. Na przykład ostatnio w renowacji zabytkowej świątyni pomogła metodystom Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Surmacz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Protestanci raczej nie budują świątyń