Na około dwie godziny przed rozpoczęciem sesji futures na indeks blue chipów Dow Jones IA zniżkowały o 0,35 proc. Z kolei kontrakty na wskaźnik S&P500 traciły 0,38 proc. Natomiast na technologiczny Nasdaq 100 spadały o 0,43 proc.
Wczoraj przecenie poddał się jedynie DJ IA, dwa pozostałe benchmarkowe indeksy odnotowały kolejne wzrosty.
Na rynku rośnie napięcie związane z nadchodzącą publikacją danych o inflacji. Odczyty będą o tyle ważne, że mogą sugerować kierunek przyszłych działań i decyzji odnośnie stóp procentowych przez władze monetarne. Ostatnio dominowało przekonanie, że Fed opóźni pierwszą obniżkę stóp procentowych i może ograniczyć skalę redukcji stawek wobec tego co wcześniej zapowiadano.
Obecnie traderzy wyceniają jedynie 75 punktów bazowych łagodzenia polityki pieniężnej w USA do końca roku.
Rentowności obligacji skarbowych spadły w środę, a kurs dolara umocnił się do najwyższego poziomu od 20 lutego.
Z danych makro jakie dzisiaj dotrą na parkiet należy wymienić zrewidowany raport o dynamice PKB w IV kwartale minionego roku. Prognoza zakłada jego wzrost o 3,3 proc. w ujęciu annualizowanym co oznaczałoby wychłodzenie koniunktury z poziomu 4,9 proc. w III kw.
Światło dziennie ujrzą także dane o saldzie obrotów towarowych w styczniu. W tym przypadku spodziewany jest symboliczny spadek deficytu do -88,1 mld USD.
Pewien wpływ na przebieg sesji i decyzje podejmowane przez inwestorów mogą mieć zaplanowane na środę wystąpienia publiczne kilku przedstawicieli amerykańskich władz monetarnych. Dzisiaj swoimi komentarzami podzielą się szefowie oddziałów Fed z Atlanty, Bostonu i Nowego Jorku.
Na rynku surowcowym, ropa poddaje się korekcie po dwudniowym wzroście, za co w dużej mierze odpowiada większy niż oczekiwano wzrost zapasów surowca w USA oraz umocnienie dolara.
W przedsesyjnym handlu spadają notowania akcje większości spółek megacap. Po szaleństwie związanym z rozwojem sztucznej inteligencji, inwestorzy wzięli głębszy oddech i przeszli do realizacji krótkoterminowych zysków na tych papierach.

