Warszawska Prokuratura Apelacyjna, prowadząca śledztwo w sprawie nadużyć w PZU Życie, modyfikuje zarzuty w stosunku do podejrzanych. Wiele wskazuje na to, że prokuratorzy nie zdążą w lipcu przesłać do sądu aktu oskarżenia Grzegorza W. Niewykluczone, że były szef ubezpieczyciela opuści areszt.
W piątek minął rok od kiedy stołeczna Prokuratura Apelacyjna zajmuje się tzw. sprawą Grzegorza W., któremu zarzuca narażenie PZU Życie na szkody w majątku, przekraczające 153 mln zł. Zgodnie z artykułem 296 kodeksu karnego, grozi mu za to do 10 lat więzienia.
— W najbliższych dniach powinny zostać zakończone intensywne czynności procesowe, w ramach których przesłuchiwane są osoby, którym prokuratorzy przedstawiają nowe lub uzupełniają dotychczasowe zarzuty. Końca dobiegają także ekspertyzy biegłych, które pomogą w określeniu wysokości strat, do jakich doprowadzili poszczególni oskarżeni — mówi Zbigniew Jaskólski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.
Nie wyklucza, że modyfikacja zarzutów może dotyczyć także głównego oskarżonego Grzegorza W.
Tymczasem już 7 sierpnia minie rok od momentu, kiedy Grzegorz W. trafił do aresztu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że warszawska Prokuratura Apelacyjna raczej nie zdąży do tego czasu przesłać do sądu aktu oskarżenia. Powodem jest wolniejsze — niż przewidywali śledczy — zapoznawanie się przez Grzegorza W. i jego obrońców z aktami toczącej się sprawy. Prokuratura przewidywała, że potrwa to około miesiąca. Ten termin minął już jednak 23 czerwca i na razie nie widać końca tych czynności. Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami, obecnie prokuratorzy szacują datę wniesienia aktu oskarżenia do sądu na przełom sierpnia i września.
W związku z tym Prokuratura Apelacyjna prawdopodobnie będzie musiała wystąpić do sądu o kolejne przedłużenie aresztu. Tymczasem procedury związane z przedłużaniem o ponad rok tymczasowego aresztowania są bardzo skomplikowane i wymagają zgody Sądu Apelacyjnego. Jeśli sąd nie wyrazi zgody, to Grzegorz W. będzie mógł opuścić areszt. W takim przypadku jest możliwe ustanowienie innych środków zabezpieczeń, takich jak dozór, zakaz wyjeżdżania z kraju czy kaucja.
Według nieoficjalnych informacji, aktem oskarżenia oprócz Grzegorza W. mają także zostać objęci Andrzej G. i Katarzyna Ł., członkowie władz spółki Metroprojekt, którzy podejrzani są o działanie na jej szkodę, oraz Elżbieta S. i Tomasz Ł., którzy oskarżeni są z kolei o narażenie na straty Universalu.