Przedsiębiorcy liczą na konkrety

opublikowano: 18-05-2016, 22:00

VIII EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

Organizowany w Katowicach ósmy raz Europejski Kongres Gospodarczy (EKG) od początku wyróżnia się spośród podobnych imprez w kraju. Przede wszystkim potęgą frekwencyjną, przykrywającą np. kameralne Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju, które jednak z racji wieku utrzymuje niepodważalną pozycję dziekana korpusu. Dla zainteresowanego udziałem w takiej ogólnopolskiej biznesowo-politycznej zbiórce zwyczajnego przedsiębiorcy z sektora firm małych i średnich albo prowadzącego wręcz działalność jednoosobową — ogromną zaletą Katowic jest… bezpłatna rejestracja. Oprócz chętnych na pakiet VIP za sam udział w EKG nikt nie płaci, poza pokryciem kosztów swojego dojazdu i noclegów. Ta okoliczność istotnie wpływa na skład uczestników, wśród których nie dominują już wieloosobowe brygady nieliczących się z kosztami spółek skarbu państwa oraz pracujących dla nich agencji doradczych.

Katowicki kongres ma również specyficzny kontekst społeczno-polityczny. Od początku związany jest programowo z osobą Jerzego Buzka, inauguracyjna edycja w 2009 r. była przemyślanym elementem promowania byłego premiera nie tyle przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, bo reelekcję miał wtedy pewną, ile w rywalizacji o fotel jego przewodniczącego. Stąd inteligentne wstawienie do nazwy europejskości. Na podstawie statystycznego rozkładu narodowości uczestników można uznać, że to przesada. Gdyby jakaś agencja bezpieczeństwa wykonała z satelity nasłuch wszystkich rozmów toczonych setkami tysięcy podczas obecnego EKG, to wyszłoby jej 99 proc. po polsku. Zdecydowanie bardziej europejska z roku na rok staje się natomiast problematyka sesji plenarnych i paneli dyskusyjnych.

Nie tylko z powodu patronatu Jerzego Buzka, lecz także okresu organizowania EKG politycznie dominowała na nim koalicja PO-PSL. Opozycyjne PiS bywało absolutnie szczątkowo, w odróżnieniu od Krynicy-Zdroju, dokąd np. Jarosław Kaczyński wpadał corocznie, a jego partia prowadziła cały blok paneli poświęcony Karpatom. W pierwszych miesiącach istnienia nowego rządu, od listopada do mniej więcej lutego, organizatorzy biznesowych eventów odczuwali w praktyce wielką nieufność władzy. Jej reprezentanci bardzo selekcjonowali uczestnictwo w spotkaniach, podczas których trafiliby na niewygodne pytania. Za punkt zwrotny można uznać opublikowanie założeń planu rozwojowego wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Od tego momentu obowiązuje polityczna dyrektywa — uczestniczyć, i to jak najczęściej. Jej symbolem była np. w poprzednią środę bardzo silna reprezentacja rządu, z premier Beatą Szydło na czele, w naszej redakcyjnej debacie o patriotyzmie gospodarczym. W związku z nowym trendem oczywistością było także wczorajsze otwarcie przez szefową rządu EKG. Zupełnie inną kwestią pozostaje, co przedsiębiorcy realnie wyniosą z katowickich spotkań z reprezentantami rządu. Takie imprezy służą wyznaczaniu poziomu zaufania do władzy i ocenie jej przewidywalności, czego pochodną stają się decyzje inwestycyjne. Po pół roku rządzenia przez PiS wciąż dominują plany, zapowiedzi, projekty. Ale to nie jest wina wiosennego terminu EKG. Podobno we wrześniu w Krynicy biznes doczeka się więcej konkretów. Czytaj też str. 10-13

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu