"Głos Szczeciński" namawia do przekazywania jednego proc. podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego - informuje PAP.
"Ważna jest każda suma, nawet 5-7 zł. Mamy pod opieką ponad 200 kobiet, potrzeby są ogromne" - mówi Dorota Janiszyn z zachodniopomorskiego stowarzyszenia Kobiet po Mastektomii "Agata".
W ubiegłym roku "Agata" z odpisów podatku otrzymała 20 tys. zł. Pieniądze poszły na rehabilitację i opiekę psychologa dla kobiet po operacji odjęcia piersi. W "Agacie" spodziewają się, że w tym roku na konto wpłynie mniej pieniędzy. Do końca marca w Zachodniopomorskiem jeden proc. podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego przeznaczyło 7 tys. 238 podatników. To niewiele, bo z fiskusem rozliczyło się już ok. 315 tys. osób.
"Te dane nie zachwycają" - przyznaje rzecznik Izby Skarbowej w Szczecinie Małgorzata Brzoza. "Choć liczba podatników, którzy odpiszą jeden proc. podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego pewnie jeszcze wzrośnie" - dodaje.
O tym, że nawet drobne kwoty są w stanie uratować czyjeś życie, wiedzą w stowarzyszeniu Przyjaciół Szpitala Dziecięcego przy ul. św. Wojciecha w Szczecinie. W ubiegłym roku za otrzymane w ten sposób pieniądze kupiono sprzęt do operacji dzieci i szpitalne łóżeczka. Pieniądze przekazują często ci, których dotknęła tragedia. Robią tak m.in. rodzice dzieci, które korzystają z terapii w stowarzyszeniu Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnej Ruchowo "Tęcza".
Dlaczego tak niechętnie korzystamy z możliwości przekazania jednego proc. podatku, skoro nic nas to nie kosztuje? "Ta niechęć może wynikać z niskiej świadomości społecznej. Możliwe, że już sam PIT jest dla wielu osób na tyle skomplikowany, że rezygnują z dodatkowych czynności" - odpowiada doradca Expandera Maciej Kossowski.
"Nie bez znaczenia jest też brak wiedzy, że przekazanie jednego proc. nie odbywa się kosztem podatnika. Te pieniądze i tak trafiłyby do Skarbu Państwa" - mówi "Głosowi Szczecińskiemu".