Przemysł samochodowy jedzie w górę

Branża motoryzacyjna jedzie na trzecim biegu, ale jest blisko wrzucenia „czwórki”. A droga przed nią prosta i równa

Jak wynika z raportu „MotoBarometr 2016. Nastroje w automotive. Polska, Czechy, Niemcy, Rosja, Słowacja”, przygotowanego przez Exact Systems, przedstawiciele branży motoryzacyjnej w Polsce jeszcze nigdy nie byli tak optymistyczni w prognozach dotyczących produkcji. Aż 68 proc. spodziewa się u siebie wzrostu w najbliższych sześciu miesiącach.

DOBRE WIEŚCI:
Wyświetl galerię [1/2]

DOBRE WIEŚCI:

Wyniki naszego badania pokazują jednoznacznie, że branża motoryzacyjna będzie w najbliższych miesiącach pracowała na najwyższych obrotach i śrubowała kolejne rekordy produkcji i eksportu — mówi Paweł Gos, prezes Exact Systems. Marek Wiśniewski

— To o 9 pkt proc. więcej niż w poprzednim roku i jednocześnie najwięcej, od kiedy badanie jest realizowane — mówi Paweł Gos, prezes Exact Systems.

Kolejne rekordy

Na większe zamówienia liczy ponad połowa przedstawicieli branży na Słowacji, w Rosji i Czechach, tylko w Niemczech nastroje są nieco gorsze. Polacy są największymi optymistami, jeśli chodzi o produkcję. Aż dwóch na trzech uważa, że produkcja w ich fabrykach w najbliższych sześciu miesiącach wzrośnie. Jedna czwarta — że pozostanie bez zmian.

— Na prosperity w automotive w danym kraju wpływa kilka czynników. Między innymi zbudowanie nowej fabryki, by produkować nowy model samochodu albo nowe podzespoły samochodowe. Informacji o takich inwestycjach w ostatnich miesiącach było kilka. Niedawno otwarto fabrykę Volkswagena we Wrześni, a w najbliższych latach powstaną zakłady silników Toyoty i Daimlera — mówi prezes Exact Systems.

Dodaje, że łańcuchy produkcyjne w branży motoryzacyjnej są bardzo umiędzynarodowione, dlatego na wzrosty wpłyną także zwiększone zamówienia z zagranicy.

— A jak widać z naszego badania, Czechy i Słowacja, dokąd eksportujemy coraz więcej mototowarów, zgłaszają wzrost produkcji. Wszystko to sprawia, że branża motoryzacyjna w naszym kraju w najbliższych miesiącach będzie pracowała na najwyższych obrotach i śrubowała kolejne rekordy produkcji i eksportu — ocenia Paweł Gos. Rafał Orłowski, partner w Automotive- Suppliers.pl, zauważa, że wiele firm rozbudowuje zakłady lub zwiększa moce produkcyjne.

— Inna sprawa to wpływ takich inwestycji jak Jaguara Land Rovera w słowackiej Nitrze na sieć dostawczą w naszym kraju. Wszystko to spowoduje jednak wzrost wyników sektora motoryzacyjnego w 2017 roku i w kolejnych latach — podkreśla Rafał Orłowski.

Zagraniczne paliwo

Ponad połowa przedstawicieli branży motoryzacyjnej w Polsce szansę na wzrost produkcji widzi w zamówieniach z zagranicy. Przy czym 36 proc. liczy na zlecenia od obecnych zagranicznych klientów, a 19 proc. — od nowych. Pomogą w tym także firmy krajowe — wskazuje 41 proc. respondentów. Tylko 1 proc. liczy na zamówienia w związku z otwarciem nowej fabryki samochodów. Skąd tak optymistyczna ocena koniunktury?

— Polska od lat jest postrzegana jako kraj o stabilnej sytuacji politycznej, silnym otoczeniu prawnym i ekonomicznym, z rozwijającą się i nowoczesną infrastrukturą. Jeśli dodamy do tego konkurencyjne koszty pracy i wysokiej jakości zaplecze inżynierskie, wiele fabryk dostawców dla automotive, to uzasadnione jest, że przedstawiciele branży spodziewają się wielu nowych zleceń od krajowych i zagranicznych firm, a w konsekwencji prognozują wzrost produkcji — wskazuje Paweł Gos.

Filar gospodarki

Motoryzacja to jedna z głównych gałęzi polskiej gospodarki. Tym ten optymizm przedstawicieli tej branży jest ważniejszy.

— W ostatnich tygodniach podawano informacje o rozwijaniu i otwieraniu fabryk samochodów i silników. Oczywiście otwierają się przy nich i rozwijają firmy produkujące podzespoły i części — mówi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM). Dodaje, że o sukcesie polskiej motobranży decyduje — obok korzystnego położenia geograficznego naszego kraju — także dobra infrastruktura transportowa.

— Gdyby nie to, Polska nie miałaby szans jako kandydat do lokowania produkcji, która w dużej mierze jest przeznaczana na eksport — podkreśla Jakub Faryś. A co czeka branżę w dalszej przyszłości? Czy wpłynie na nią wzrost zainteresowania alternatywnymi do spalinowych napędami? Tylko 14 proc. przedsiębiorców w Polsce uważa, że w ciągu pięciu lat samochody elektryczne lub na wodór mogą wyprzeć te z tradycyjnym napędem. W Niemczech mówi tak 13 proc. respondentów, w Czechach co piąty Czech, a na Słowacji co trzeci.

— Pojazdy z alternatywnym napędem mogą spowodować spadek produkcji tradycyjnych aut, ale nie w najbliższym czasie. Napędów hybrydowych będzie montowanych coraz więcej. Mniej zaś elektrycznych, bo mają niedopracowane technologicznie akumulatory i nie ma infrastruktury ładowania — uważa Roman Kantorski, prezes Polskiej Izby Motoryzacji (PIM).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Przemysł samochodowy jedzie w górę