Kilka tygodni temu na łamach "PB" Mariusz Patrowicz zapowiadał koniec ery Atlantisu jako giełdowej "wydmuszki". Wizja płockiego biznesmena już wkrótce ma nabrać realnych kształtów. Atlantis Energy, firma, w której Atlantis ma 35 proc. udziałów (pozostałe należą do spółki Investment Friends Mariusza Patrowicza), podpisała właśnie umowę z autoryzowanym doradcą New Connect. Debiut na alternatywnym rynku planowany jest na przełom sierpnia i września tego roku.
— Nie planujemy sprzedaży dotychczasowych akcji. Zamierzamy przeprowadzić niewielką ofertę prywatną — o wartości 1-2 mln zł — tłumaczy Mariusz Patrowicz, przewodniczący rady nadzorczej i główny akcjonariusz Atlantisu.
Biznesmen deklaruje, że jego spółki nie stracą kontroli nad upublicznionym podmiotem. Zastrzega przy tym, że w spółce niekoniecznie trzeba mieć formalne "50 proc. plus jedna akcja", by wpływać na jej działalność. Czy nie będzie problemu ze znalezieniem chętnych na akcje spółki, która nic jeszcze nie robi (zawiązano ją w kwietniu tego roku)?