Przetarg na doradcę przesunięty bezterminowo

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2005-02-01 00:00

Jeśli w ciągu dwóch tygodni nie zostanie wybrany doradca dla PZU, debiut na GPW w połowie roku będzie nierealny.

Wczoraj upłynął termin, w jakim Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) zakładało wybór doradcy przy prywatyzacji PZU. Decyzji nie ma i nie wiadomo, kiedy będzie. Przypomnijmy, że na krótkiej liście dopuszczonych do ostatniego etapu znalazły się cztery konsorcja: Credit Suisse First Boston i Dom Maklerski BZ WBK, CA IB Financial Advisers wraz z CA IB Securities i Biurem Maklerskim Banku BPH, HSBC Investment Services (Poland) i Bankowy Dom Maklerski PKO BP oraz Citigroup Global Markets Polska i Dom Maklerski Banku Handlowego.

Resort zakładał publiczną ofertę ubezpieczeniowego giganta na połowę roku.

— Jeżeli w ciągu dwóch tygodni ministerstwo rozstrzygnie przetarg, jest szansa, że uda się przygotować ofertę na przełom maja i czerwca. Jeśli jednak nastąpi nawet niewielki poślizg, termin będzie nierealny — mówi jeden z kandydatów na doradcę.

Co na to resort skarbu?

— Rozstrzygnięcie przetargu zostało przesunięte bezterminowo — odpowiada Andrzej Król z biura prasowego MSP.

— Przetarg na doradcę nie jest ogłaszany dla samego przetargu. W odpowiednim momencie z pewnością go wybierzemy. Upublicznienie towarzystwa było warunkiem ugody między resortem a Eureko. Im dalej odchodzimy z ugodą, tym bardziej oddala się IPO PZU. Kompromis jest uzależniony od wielu kwestii — mówi Przemysław Morysiak, wiceminister skarbu.

Jedną z nich jest stanowisko Sejmu w sprawie upublicznienia towarzystwa. Posłowie mają jednak zimowe ferie. Nad jego przyszłością mogą pochylić się najwcześniej 15 lutego. A zegar tyka. Po 7 lutego spodziewać można się werdyktu arbitrów w sporze między Eureko a MSP. Jego ogłoszenie przetnie drogę do ugody.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót