Przetarg przyspieszy na autostradzie

opublikowano: 18-12-2018, 22:00

GDDKiA ogłosiła przetarg na ostatni odcinek autostrady A1 realizowany według nowej, szybszej procedury.

Zamiast jechać starą gierkówką, za kilka lat kierowcy jadący z południa Polski do centrum kraju lub nad morze pojadą autostradą. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) ogłosiła właśnie przetarg na ostatni odcinek trasy A1 między Piotrkowem Trybunalskim a Kamieńskiem. Na oferty czeka do 22 stycznia 2019 r. Pozostałe są wykonane albo w realizacji. Na inwestycji skorzystają nie tylko mieszkańcy Polski, lecz także przedsiębiorcy, którym z Czech czy Węgier łatwiej będzie dostarczać towary do i z polskich portów.

GDDKiA, którą kieruje Tomasz Żuchowski, szuka rozwiązań pozwalających
przyśpieszyć procedury przetargowe. Pierwsze rozwiązania przetestuje na A1.
Zobacz więcej

NOWY MODEL:

GDDKiA, którą kieruje Tomasz Żuchowski, szuka rozwiązań pozwalających przyśpieszyć procedury przetargowe. Pierwsze rozwiązania przetestuje na A1. Fot. Tomasz Jastrzębowski

GDDKiA nie podaje daty jej zakończenia, bo to zależy m.in. od długości postępowania przetargowego. Do tej pory trwały one bardzo długo. Eksperci Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP) oraz Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) wyliczyli, że średni czas od ogłoszenia przetargu do podpisania umowy trwa 713 dni, a od otwarcia ofert do podpisania kontraktu prawie 236. Budimex przeliczył je na kwartały i oszacował, że w III kw. 2018 r. na podpisanie umowy z wykonawcą GDDKiA potrzebowała aż 245 dni.

Jan Krynicki, jej rzecznik, zapewnia, że w postępowaniu na ostatni odcinek A1 GDDKiA zastosowała nowe standardy i procedury oceny ofert, dzięki którym wybór wykonawcy i podpisanie kontraktu zostaną przyśpieszone.

— Wykorzystamy tzw. procedurę odwróconą, co skróci okres wyłaniania wykonawców. W pierwszym kroku dokonamy oceny ofert. W drugim na podstawie przedłożonych dokumentów dokonamy weryfikacji podmiotowej — tłumaczy Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

Będzie dotyczyła tylko wykonawcy, którego oferta zostanie najwyżej oceniona, albo wąskiego grona kilku podmiotów.

Zgodnie z prawem zamówień publicznych, weryfikacja podmiotowa dotyczy m.in. sprawdzenia formalności, tego, czy podmiot nie podlega wykluczeniu i spełnia wymogi postępowania. Zastosowanie jej tylko do oceny tego wykonawcy, którego oferta zostanie najwyżej oceniona, albo do wybranych kilku firm, ma być jednym ze sposobów skrócenia czasu postępowań. Ale nie jedynym.

W skróceniu okresów przetargowych może pomóc także uniknięcie postępowań przed Krajową Izbą Odwoławczą (KIO), np. dotyczących wyłączania z umów przepisów Kodeksu cywilnego. Zgodnie z zaleceniem Prokuratorii Generalnej (PG), minister infrastruktury nakazał bowiem dyrekcji wyłączyćz umowy wzorcowej i dokumentów kontraktowych tzw. klauzule rebusowe, czyli art. 357(1), art. 358 (1) § 3, art. 632 § 2 Kodeksu cywilnego. Wykonawcy zaskarżali te działania w KIO, która wydawała korzystne dla nich orzeczenia. Te natomiast dyrekcja musiała zaskarżać do sądu. Jan Krynicki podkreśla, że przywrócenie stosowania przepisów Kodeksu cywilnego powinno pozytywnie wpłynąć na zrównoważenie ryzyka w kontraktach oraz poprawić płynność przetargów i realizacji. Przedstawiciele branży doceniają inicjatywę GDDKiA.

— Trudno ocenić, o ile nowe rozwiązania pozwolą skrócić procedurę przetargową, ale dobrze, że dyrekcja szuka sposobów przyśpieszenia terminu zawierania kontraktów z wykonawcami — mówi Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, podkreśla, że na podstawie jednego przetargu trudno prognozować skutki nowych rozwiązań, ale docenia starania i wskazuje newralgiczne obszary postępowań.

— Z naszych analiz wynika, że najwięcej czasu zajmuje sprawdzenie, czy oferty wykonawców nie są rażąco niskie — mówi Dariusz Blocher.

Jego zdaniem, dyrekcji zdarzało się wybierać oferty zawierające błędy czy uchybienia, co skutkowało sądowymi procesami. Powinna więc lepiej przygotowywać dokumenty i weryfikować treść ofert, bo uchybienia i spory sądowe także są ważnym czynnikiem wydłużającym postępowania przetargowe. Wycofanie się PG z wyłączania przepisów Kodeksu cywilnego, według niego, tego nie zmieni, bo procesy przeciwko ich wykreślaniu są toczone przed złożeniem ofert. Marek Kowalski, przewodniczący FPP oraz prezes CALPE, obawia się natomiast, że nowa procedura oceny ofert może skłonić wykonawców, którzy nie zostaną wybrani, do jej kwestionowania w KIO, co jeszcze wydłuży czas postępowań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy