Przeważają motooptymiści

Marcin Bołtryk
opublikowano: 17-10-2018, 22:00

Niemal połowa polskiej branży uważa, że jesteśmy w stanie dogonić USA i Chiny w 5 lat

Na globalnym rynku mamy do czynienia z kilkoma tendencjami, które mogą oznaczać kolejne fazy rozwoju motoryzacji. W każdym państwie ich kolejność i czas wdrożenia mogą być różne: w zależności od poziomu rozwoju gospodarki, zaawansowania technologicznego przemysłu motoryzacyjnego i zamożności społeczeństwa.

— Bez wątpienia jednak mototrendem z największym potencjałem rozwoju w niemal wszystkich zbadanych przez nas krajach, w tym w Polsce, jest elektromobilność, czyli rozwój napędu, który ma w przyszłości całkowicie zastąpić tradycyjne rozwiązania — twierdzi Paweł Gos, prezes firmy Exact Systems.

Rzeczywiście, przedstawiciele zakładów motoryzacyjnych uważają, że największy potencjał dla branży w Polsce ma rozwój aut elektrycznych (68 proc. wskazań). Więcej entuzjastów tego trendu znajdziemy tylko w Turcji — aż 76 proc. producentów. Najmniejsze grono ekooptymistów jest w Rosji oraz Czechach. Tendencją z nieco mniejszym potencjałem jest car sharing. W Polsce co piąty respondent uważa, że rozwój współdzielenia pojazdów istotnie wpłynie na produkcję motoryzacyjną, w Rosji niemal co drugi, a na Słowacji co czwarty. Warto zwrócić uwagę, że na razie producenci w Polsce nie obiecują sobie zbyt wiele po pojazdach autonomicznych (tylko 4 proc. wskazań). Zdecydowanie większymi optymistami w tym zakresie są Węgrzy (43 proc.) i Czesi (23 proc.).

Być gotowym

Fabryki motoryzacyjne w naszym kraju już od dłuższego czasu szykują się do nowych tendencji. Polskę, obok Czech i Turcji, możemy zaliczyć do grona państw technologicznie zaawansowanych. Nad Wisłą komórki odpowiedzialne za badania i innowacyjność działają już niemal w czterech firmach na dziesięć, a w trzech są produkowane części do ekoaut i pojazdów autonomicznych. Kolejne 14 proc. zamierza wkrótce rozpocząć przygotowania związane z motoinnowacyjnością, a tylko co dziesiąty przedstawiciel zakładu motoryzacyjnego nie ma w planach wdrażania nowych technologii.

Biorąc pod uwagę odsetek firm mających dział badań i rozwoju oraz produkujących części do aut ekologicznych, nieoczekiwanie to Węgry zasługują na miano kraju najlepiej przygotowanego do wdrażania innowacji. Ponad połowa tamtejszych firm zadeklarowała posiadanie działu badań i nowych technologii (57 proc.), a 43 proc. produkuje już części do „aut przyszłości”. Co ciekawe, w Niemczech tylko co piąty przedstawiciel zakładu motoryzacyjnego deklaruje produkcję części do ekoaut, a 22 proc. — posiadanie działu badań i innowacji. Poważne plany gonienia technologicznych liderów mają natomiast Rumunia i Rosja, w których odpowiednio 47 proc. i 32 proc. firm motoryzacyjnych zamierza rozpocząć przygotowania do wdrażania innowacji.

Producenci motoryzacyjni w Polsce liczą, że dzięki nadchodzącej rewolucji technologicznej w naszym kraju umocni się ten obszar, w którym jesteśmy liderem regionu już od kilku lat. Połowa z nich ma nadzieję, że powstanie nowa fabryka części i podzespołów, a 48 proc., że zwiększą się zamówienia na części i podzespoły produkowane w już istniejących zakładach. Nie brakuje jednak optymistów, którzy liczą, że w naszym kraju stanie nowa fabryka aut elektrycznych lub hybrydowych (41 proc. wskazań).

W odróżnieniu od nas Niemcy i Słowacy w rozwoju motoryzacji 4.0 upatrują przede wszystkim szans na rozszerzenie produkcji o nową gałąź technologiczną (odpowiednio 56 proc. i 47 proc. wskazań), zaś Rumuni najmocniej wierzą w powstanie zakładu produkującego auta ekologiczne (47 proc. odpowiedzi). Bardziej tradycyjne podejście do wpływu innowacji na branżę motoryzacyjną wykazują Rosjanie i Węgrzy, dostrzegający szansę na zwiększenie zamówień i powstanie nowej fabryki części.

5 lat za doliną

Innowacje technologiczne to nie tylko szanse na rozwój, ale również potencjalne zagrożenia. W obliczu czekających branżę motoryzacyjną zmian polscy respondenci najbardziej obawiają się zmniejszenia liczby zamówień w istniejących już fabrykach w Polsce (38 proc.), spadku sprzedaży i produkcji pojazdów (36 proc.) oraz niewystarczającego wsparcia rządowego dla ich sektora (30 proc.). Co czwarty ankietowany jest zaniepokojony opóźnieniem technologicznym Polski w stosunku do innych krajów biorących udział w wyścigu innowacyjności.

Czesi i Słowacy za największe zagrożenie uznają spadek sprzedaży i produkcji aut, natomiast Turcy i Węgrzy wskazują na wysokie koszty. 44 proc. Niemców obawia się zamknięcia fabryk, a 47 proc. Rosjan — efektów opóźnienia technologicznego swojego kraju.

Przedstawiciele zakładów motoryzacyjnych zapytani, ile Polska potrzebuje czasu, żeby dogonić rynki motoryzacyjne najbardziej zaawansowane pod względem technologicznym i mentalnym (takie jak Stany Zjednoczone i Chiny), okazują się optymistami. Niemal połowa twierdzi, że nasz kraj jest w stanie to zrobić w ciągu najbliższych 5 lat.

— Badanie Exact Systems pokazuje jedno — szefowie polskich zakładów motoryzacyjnych muszą wydostać się z bańki, ominąć niemieckie fabryki samochodów oraz odwiedzić Dolinę Krzemową i Chiny. Jeśli wierzą, że są pięć lat za innymi gospodarkami w dziedzinie technologii motoryzacyjnej, to w rzeczywistości pościg zajmie im dekadę — uważa Mario Herger, konsultant Foresight Thinking. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Przeważają motooptymiści