W 2020 r. miesięczna stawka minimalna w Polsce wzrosła do 2,6 tys. zł brutto, a w 2023 r. najniższe wynagrodzenie ma osiągnąć pułap 4 tys. zł. Jak te podwyżki odczują transportowcy?

— Wraz ze wzrostem stawki płacy minimalnej oprócz wyższego wynagrodzenia zasadniczego podniesione zostaną również dodatki za czas pracy w godzinach nocnych, dyżury, a często również godziny nadliczbowe. Na przykład dla miesiąca, w którym kierowca przepracował 160 godzin, dodatek za czas pracy w nocy wzrośnie z 2,81 do 3,25 zł. Należy jednak zwrócić uwagę, że kwota 2,6 tys. zł to kwota brutto. Po odliczeniu obowiązkowych składek ZUS i podatku w kieszeni kierowcy zostanie mniej niż 2 tys. zł — mówi Bartłomiej Zgudziak, ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców (OCRK).
Nie uciekną
Częstym zjawiskiem w branży transportowej jest określanie w pensji kierowcy wynagrodzenia zasadniczego, czyli tak zwanej podstawy, w kwotach niższych niż wynagrodzenie minimalne. Na taką praktykę pozwala polskie prawo.
— Jednak nawet firmy stosujące taki model nie unikną podwyżek, ponieważ suma składników zaliczanych do płacy minimalnej nie może być niższa niż 2,6 tys. Do płacy minimalnej nie mogą być zaliczane nadgodziny, dodatki za pracę w nocy, a od stycznia 2020 r. również dodatki stażowe — wyjaśnia Bartłomiej Zgudziak.
Podstawa wynagrodzenia za nadgodziny, jeżeli zasadnicze nie osiąga ustawowego minimum, obliczana jest z obwiązującej płacy minimalnej. Wyższa stawka wynagrodzenia minimalnego wpływa zatem na zmianę dodatku do pensji.
— Zmiany w przepisach powodują konieczność wprowadzenia nowych stawek do wielu umów o pracę. Przy modyfikacji wartości tak zwanej podstawy warto przyjrzeć się też wysokości ryczałtów. Podniesienie stawek może być także okazją do zweryfikowania pełnej struktury wynagrodzenia tak, aby rozliczenia były jak najmniej odczuwalnedla przedsiębiorcy — podpowiada Bartłomiej Zgudziak.
Trudne delegowanie
Sam wzrost płacy minimalnej nie jest dla przewoźników aż tak uciążliwy, jak będą zmiany, które nadejdą w lipcu 2020 r.
— Sprawa płacy minimalnej i zwiększenie kosztów pracowniczych skomplikuje się dodatkowo, kiedy w życie wejdzie unijna dyrektywa o delegowaniu pracowników. Pakiet mobilności, przed którym nie ma już odwrotu, podbije stawki i jeszcze bardziej utrudni funkcjonowanie polskim przewoźnikom na rynku międzynarodowym, między innymi przez wzrost zarobków kierowców i powroty bez załadunku — ostrzega Łukasz Włoch, ekspert OCRK.
Najwyższe zarobki odnotowują kierowcy na trasach międzynarodowych. W takim transporcie wypłata kierowcy zależy głównie od stawek diet zagranicznych ustalanych przez przedsiębiorcę. Minimalna kwota dobowa w takiej podróży to 30 zł, a maksymalna może wynieść 50 EUR (Francja) czy 49 EUR (Niemcy). W transporcie międzynarodowym istotny jest też zwrot kosztów za noclegi. Najczęściej wypłacany jest w formie ryczałtu, np. w Niemczech będzie to równowartość 37,5 EUR, a we Francji 45 EUR.
— W lipcu 2020 r. wejdzie w życie unijna dyrektywa o pracownikach delegowanych. W sektorze transportu będziemy mieć więcej czasu na dostosowanie się do jej wymogów — 18 miesięcy od wejścia w życie pakietu mobilności. Jeśli jednak w odpowiedzi na pakiet nie dojdzie do aktualizacji w polskich przepisach, koszty pracownicze dla rodzimych przedsiębiorców mogą wzrosnąć nawet o 40 proc. — mówi Łukasz Włoch.