Przewoźnicy sami rozliczają reklamacje

Otto Patrycja, Birnbaum Małgorzata
opublikowano: 2000-10-06 00:00

Przewoźnicy sami rozliczają reklamacje

WARTO SIĘ ZABEZPIECZYĆ: Polisy OC chronią przewoźników, klienci mogą wykupić ubezpieczenia cargo. Warto dokładnie analizować oferty rynku i w miarę możliwości zabezpieczać się w jak najszerszym zakresie — uważa Katarzyna Sidor, dyrektor do spraw transportu w Euro Truck. fot. Małgorzata Pstrągowska

Firmy transportowe niechętnie opowiadają o sytuacjach, w których klienci składali reklamacje na wykonane usługi. Przewoźnicy najczęściej sami rozliczają się z niezadowolonym partnerem, a dopiero potem dochodzą swoich praw w towarzystwie ubezpieczeniowym.

Jak informuje Katarzyna Sidor, dyrektor do spraw transportu w firmie Euro Truck, reklamacje dotyczą najczęściej uszkodzenia towaru.

— Z uwagi na to, że zapłatę otrzymujemy dopiero po wykonaniu usługi, może się zdarzyć, że klient w przypadku zaistnienia szkody wstrzyma płatności. Dlatego staramy się sami regulować ewentualne należności, a dopiero później zgłaszamy szkodę do ubezpieczyciela. Odszkodowania za drobne uszkodzenia towaru (do 200 USD) pokrywamy we własnym zakresie, nie informując towarzystwa ubezpieczeniowego — wyjaśnia Katarzyna Sidor.

Odmiennego zdania jest Janusz Majos z działu organizacyjno-prawnego w Delta Trans.

— Nie widzę powodów, dla których przewoźnik nie może od razu zgłosić szkody do ubezpieczyciela. Jeśli to zrobi, klient otrzyma rekompensatę bezpośrednio od towarzystwa — mówi.

Wina firmy

Jeżeli roszczenie finansowe klienta dotyczy rekompensaty za nie zrealizowaną usługę, np. z powodu awarii samochodu, odpowiedzialność ponosi firma, do której należy auto. Jednak jak informują przedstawiciele firm transportowych, wypłaty odszkodowań w takich przypadkach zdarzają się rzadko. Zazwyczaj klienci godzą się na anulowanie usługi i ponowne jej wykonanie.

Ewentualna reklamacja musi zostać złożona w formie pisemnej wraz z dokumentami potwierdzającymi poniesienie strat, np. fakturami, dokumentami celnymi itp. Jak twierdzi Janusz Majos, klient może żądać odszkodowania jedynie w formie pieniężnej.

Zbigniew Kurzela, prezes agencji sTraŐS twiedzi, że kłopoty z wyegzekwowaniem odszkodowań mogą pojawić się, gdy firma świadcząca usługi jest zarejestrowana poza granicami kraju.

— Jeśli firma dokonała rejestracji na Zachodzie, problemy będą wiązać się z bardzo wysokimi kosztami prowadzenia ewentualnego sporu na drodze sądowej. Natomiast jeśli przedsiębiorstwo pochodzi zza wschodniej granicy, mogą pojawić się typowe dla tego regionu problemy, czyli np. kłopoty ze zlokalizowaniem przedstawicieli firmy — mówi Zbigniew Kurzela.

OC i cargo

Przewoźnik jest odpowiedzialny za powierzone mu mienie od momentu odebrania ładunku do czasu jego dostarczenia.

— Firmy zabezpieczają się przed ewentualnymi roszczeniami klientów wykupując polisy OC. Co prawda jest to ubezpieczenie dobrowolne, ale rzadko się zdarza, aby firma go nie posiadała — informuje Janusz Majos.

Zbigniew Kurzela jest zdania, że klienci powinni wymagać od przedsiębiorstw przewozowych posiadania polis OC. Jego zdaniem, jest to szczególnie ważne w przypadku małych firm, które nie dysponują dużym kapitałem. W przypadku szkody przewoźnicy ci mogą mieć problemy z wypłaceniem odszkodowania.

— Nie brakuje na rynku firm, które opłacają tylko pierwszą ratę składki, aby otrzymać polisę i potem zaprzestać uiszczania należności. Dlatego zawsze trzeba sprawdzać, czy składki są opłacane terminowo. Z drugiej strony samym przewoźnikom terminowo opłacone OC daje poczucie bezpieczeństwa i ochrony własnych interesów oraz podnosi wiarygodność firmy w oczach klientów — mówi Zbigniew Kurzela.