Przewozy Regionalne zamalują białe plamy

KatarzynaKapczyńska
opublikowano: 14-02-2019, 22:00

Spółka liczy na sojusz kolejowo-autobusowy. Czekając na nowe unijne rozdanie, szykuje się na rekordowe zakupy.

Przewozy Regionalne zamierzają rozszerzyć działalność na lokalnym rynku. Spółka zawiera sojusze z przewoźnikami autobusowymi, opracowując wspólną ofertę dla pasażerów.

W Polsce problem wykluczenia komunikacyjnego dotyczy nawet 14 mln
osób. Krzysztof Zgorzelski, prezes Przewozów Regionalnych, przekonuje, że
dzięki inwestycjom w sieć, np. z programu Kolej Plus, i skomunikowaniu pociągów
z autobusami może być ich znacznie mniej.
Zobacz więcej

TRANSPORTOWE UBÓSTWO:

W Polsce problem wykluczenia komunikacyjnego dotyczy nawet 14 mln osób. Krzysztof Zgorzelski, prezes Przewozów Regionalnych, przekonuje, że dzięki inwestycjom w sieć, np. z programu Kolej Plus, i skomunikowaniu pociągów z autobusami może być ich znacznie mniej. Fot. Marek Wiśniewski

— Dzięki temu przeciwdziałamy także wykluczeniu komunikacyjnemu — podkreśla Krzysztof Zgorzelski, prezes Przewozów Regionalnych.

Zależy mu, by parlament przyjął zapowiadane od dawna nowe przepisy dotyczące organizacji transportu publicznego.

— Zgodnie z nimi samorząd wojewódzki będzie nie tylko organizatorem przewozów kolejowych, ale także autobusowych. Dzięki temu łatwiej nam będzie nie tylko zintegrować z przewoźnikami ofertę biletową, ale także opracować rozkład jazdy, który umożliwi lepsze skomunikowanie pociągów i autobusów — mówi Krzysztof Zgorzelski.

Obecnie przewoźnicy autobusowi mogą utracić zezwolenie na realizację zgłoszonego rozkładu jazdy dopiero po trzech miesiącach braku świadczenia usługi. W tym czasie władze samorządowe mają związane ręce w kwestii dopuszczenia nowego podmiotu na miejsce tego, który zaprzestał świadczenia usług. Krzysztof Zgorzelski ma nadzieję, że nowe przepisy pozwolą sprawniej działać w takich sytuacjach. Uważa, że rozwój siatki multimodalnych połączeń nie musi oznaczać znacznego zwiększenia dotacji samorządowych, ponieważ poszerzenie oferty umożliwi zwiększenie liczby pasażerów. Przygotowując się do rozwoju oferty, Przewozy Regionalne muszą odnowić tabor.

Najpierw trzeba jednak rozliczyć program restrukturyzacji, którego realizacja trwała do 2018 r. Jego głównym elementem było dokapitalizowanie spółki przez Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP) kwotą 770 mln zł w 2015 r. Pozwoliło to przewoźnikowi uregulować znaczną część zobowiązań oraz zrestrukturyzować zatrudnienie. Obecnie w spółce trwa audyt, którego celem jest podsumowanie efektów planu naprawczego. Przewoźnik czeka też na akceptację przez Komisję Europejską uzyskanej pomocy publicznej. W trakcie realizacji programu restrukturyzacji Przewozy Regionalne nie mogły korzystać z pieniędzy z UE na zakup taboru. W 2021 r. ruszy jednak nowa europejska perspektywa.

— Zakładamy pozyskanie funduszy unijnych na zakup serii nowych pojazdów — mówi Krzysztof Zgorzelski.

W bieżącej perspektywie największe zamówienie, na 71 pojazdów, organizują Koleje Mazowieckie. Prezes PR zapowiada, że w przyszłym rozdaniu jego firma planuje więcej. Ma nadzieję, że dodatkowe pieniądze na tabor pojawią się też jeszcze w tej perspektywie. Przewozy Regionalne staną wówczas do konkursu. Czekając na unijne dofinansowanie, zajmą się modernizacją posiadanego taboru.

— Mamy własne zaplecze serwisowe, dzięki któremu możemymodernizować kilkadziesiąt pojazdów rocznie, poprawiając komfort podróży oraz warunki pracy drużyn pociągowych — twierdzi Krzysztof Zgorzelski.

Przewozy Regionalne, mimo dokapitalizowania i przeprowadzenia programu naprawczego, wciąż mają status spółki zagrożonej ze względu na widniejąca w bilansie stratę z lat ubiegłych. Dlatego nie mogą zdobyć kredytu na inwestycje taborowe. Problem ma rozwiązać zmiana formy prawnej — ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na akcyjną. Krzysztof Zgorzelski przygotowuje plan przekształcenia.

Lawina likwidacji

Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego, opublikował niedawno analizę dotyczącą transportu publicznego, w której przypomniał, że rządowi politycy w kampanii wyborczej obiecywali pieniądze na jego rozwój. Prognozował, że wkrótce zgłosi się po nie Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. Niewiele się pomylił. Adam Struzik, marszałek Mazowsza, zaapelował właśnie o rychłe wdrożenie przepisów transportowych i zwiększenie dofinansowania z CIT i PIT dla samorządów na komunikację. Oszacował, że utworzenie siatki połączeń autobusowych do każdego sołectwa na Mazowszu może kosztować nawet 500 mln zł. Branżowi specjaliści uważają, że za taką kwotę można rozwinąć autobusowy transport publiczny w całej Polsce. Samorządy zazwyczaj nie dotują regionalnej komunikacji autobusowej.

W efekcie przewoźnicy bankrutują i likwidują linie. Niedawno zostały zamknięte połączenia na Podkarpaciu. Likwidacja PKS Łódź utrudniła komunikację z Tuszyna i Szydłowa, zlikwidowano też połączenia z Bogdanki. Bez transportu kolejowego zostali także mieszkańcy w regionu Ostrołęki, Mławy czy Płocka oraz wielu miejscowości, do których kursy zlikwidował PKS Częstochowa. Michał Beim przywołuje słowa Artura Piekacza, prezesa tej spółki, który w 2017 r. powiedział, że tak szybko kasował połączenia, że nie nadążał z informowaniem pasażerów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KatarzynaKapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu